60. urodziny Pawła Pawlikowskiego

15 września 2017 roku swoje 60. urodziny obchodzi Paweł Pawlikowski.

Paweł Pawlikowski urodził się 15 września 1957 roku w Warszawie. W wieku 14 lat wyjechał z mamą, z wykształcenia anglistką, do Wielkiej Brytanii. Przez wiele lat szukał własnego pomysłu na życie. W Londynie i Oxfordzie studiował literaturę i filozofię. Reżyserią filmową zainteresował się dopiero przed trzydziestką. Pierwsze kroki stawiał w telewizji BBC w ramach prowadzonego przez nią Community Programme Unit, którego adresatami byli młodzi filmowcy. „Zaczynałem pracę dla telewizji w czasach, kiedy nie była ona tak skomercjalizowana i skupiona na polityce, jak dziś. Mogłem więc podejmować próby i popełniać błędy” – wspominał potem na łamach dziennika „The Guardian”.

Poruszyć sumienie

Jako samodzielny twórca zadebiutował w 1990 roku dokumentem „Z Moskwy do Pietuszek z Wienediktem Jerofiejewem”. Jego bohaterem był tytułowy poeta, którego losy poznajemy przez pryzmat napisanego przez niego poematu „Moskwa-Pietuszki”. Opowieść o Jerofiejewie to w jakimś sensie również opowieść o ówczesnej Rosji. Bohater kolejnego dokumentu Pawła Pawlikowskiego, wnuk Fiodora Dostojewskiego, wybiera się – śladami swojego słynnego przodka – w swoją pierwszą podróż na Zachód. „Podróże Dostojewskiego” stanowią także świadectwo gwałtownych przemian społeczno-politycznych, jakie na początku lat 90. były udziałem państw Europy Środkowo-Wschodniej. W swoim kolejnym obrazie Pawlikowski zajął się dramatycznymi wydarzeniami na Bałkanach. Głównym tematem „Serbskiego eposu” jest wojna domowa w Bośni, rosnące w siłę tendencje nacjonalistyczne i ich okrutne konsekwencje dla zwykłych obywateli. Na przykładzie Radovana Karadzica, przywódcy bośniackich Serbów, reżyser pokazał, jak w ludziach może rodzić się przemoc i nienawiść. W połowie lat 90. powrócił z kamerą do Rosji. W inspirowanej kultowym „Rejsem” Marka Piwowskiego „Podróży z Żyrynowskim” przyjrzał się osobowości faszyzującego, rosyjskiego polityka Władimira Żyrinowskiego.

Każdy ze wspomnianych filmów był na swój sposób wstrząsający. Pawlikowski poruszał w nich tematy, które jemu wydały się ważne. Starał się pokazać widzom, do czego zdolny jest człowiek. Że jest dobry, ale nierzadko – szczególnie wtedy, kiedy pojawią się sprzyjające okoliczności – bywa też bezwzględny i okrutny. Warto dodać, że realizując (na zlecenie BBC) wspomniane dokumenty, współpracował z cenionymi polskimi operatorami. Przede wszystkim z Witem Dąbalem, ale także z Bogdanem Dziworskim oraz Jackiem Petryckim.

Polak z Oscarem

Pod koniec lat 90. zaczął kręcić filmy fabularne. Najpierw powstał „Korespondent” (1998). Za „Ostatnie wyjście” (2000) oraz „Lato miłości” (2004) zdobył BAFTA – Nagrody Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych. W 2011 roku wyreżyserował „Kobietę z Piątej Dzielnicy”, a dwa lata później „Idę”. Kameralna, czarno-biała opowieść o młodej dziewczynie, która przed złożeniem ślubów zakonnych razem ze swoją ciotką odbywa podróż w poszukiwaniu swoich korzeni i odkrywaniu własnej tożsamości, przyniosła Pawlikowskiemu mnóstwo nagród na wielu festiwalach na całym świecie z Europejską Nagrodą Filmową oraz amerykańskim Oscarem na czele. W wyniku internetowego głosowania publiczności „Ida” została uznana za najlepszy film z okazji 30-lecia Europejskiej Akademii Filmowej (EFA), wyprzedzając „Krótki film o zabijaniu” Krzysztofa Kieślowskiego, który uplasował się na drugim miejscu. Znalazła się również na liście stu najlepszych filmów XXI wieku wg rankingu telewizji BBC Culture. Do dziś w Wielkiej Brytanii Paweł Pawlikowski uznawany jest za jednego z najciekawszych… brytyjskich reżyserów. Dwa lata temu był członkiem jury konkursu głównego na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. W tym roku zasiadł w jury 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Nowe wyzwanie

„Oscar daje mi więcej siły do robienia następnych projektów, ale nadal będę się borykał ze swoimi twórczymi problemami. One zawsze były i będą. (…) Mam nadzieję, że przynajmniej przy jednym z kolejnych projektów będę pracował z Łukaszem Żalem. To jest dobry operator i dobry człowiek, a ja od teraz postanowiłem pracować już tylko z dobrymi ludźmi, co wcale nie jest łatwe w kinie. Ale skoro to się udało przy »Idzie«, to może uda się także przy kolejnym filmie” – powiedział Paweł Pawlikowski tuż po powrocie z gali wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej podczas krótkiego briefingu na warszawskim Lotnisku Okęcie. Słowa te padły pod koniec lutego 2015 roku. Dwa i pół roku później zakończył zdjęcia do „Zimnej wojny”. Premiera obrazu o – jak podkreślają jego twórcy – „smutnej miłości w niemożliwych czasach”, planowana jest na 2018 rok.

Marcin Zawiśliński 

15.09.2017