Za nami pierwsza premiera Studia Munka w 2016 r.

21 stycznia odbył się kolejny pokaz najnowszych filmów zrealizowanych przez Studio Munka. Wśród czterech tytułów pokazanych wczoraj w kinie Kultura widzowie mogli zobaczyć krótkie metraże: „Piórnikt”, „Przed świtem”, „Chryzantemy” oraz „Pan Rudnicki i samochody”. Wszystkie filmy były współfinansowane przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej.

„Piórnikt”, reż. Magdalena Pilecka

Pierwszym filmem pokazanym podczas wczorajszej projekcji była animacja Magdaleny Pileckiej pt. „Piórnikt”. Film powstał w ramach programu „Młoda Animacja”. Opiekunem artystycznym projektu jest Daniel Szczechura, który sprawował opiekę artystyczną także nad pozostałymi projektami reżyserki. To historia o paradoksach poczucia odmienności. Bohater zwabiony „normalnością” przekracza granicę swojej codzienności. Wkracza między ludzi, by w towarzystwie cieszyć się pozyskaną przeciętnością. Ta natomiast bardzo szybko przerasta bohatera, bo czyni go wyjątkowym. Następują konsekwencje pełne kolorowych kredek. Koproducentem i producentem wykonawczym animacji jest Serafiński Studio.

Obecna na premierze autorka filmu dzieliła się z gośćmi genezą powstania filmu oraz wielością interpretacji tytułu. Magdalena Pilecka opowiadała również o swoim stosunku do kina niemego oraz procesie powstawania filmu.

– Jestem ogromną fanką kina niemego. Podkochuję się trochę w Busterze Keatonie, stąd w filmie można znaleźć elementy nawiązujące do historii kina niemego – zdradziła Magdalena Pilecka.  

„Przed świtem”, reż. Łukasz Borowski

Następnym filmem prezentowanym podczas wczorajszego pokazu był dokument „Przed świtem” Łukasza Borowskiego. Film przedstawia historię nastoletniego stylisty fryzur o androgynicznej urodzie, który wraz ze swoim ojcem, byłym zapaśnikiem, przemierza bezdroża albańskich gór. Skazani na siebie muszą razem stawić czoła niebezpieczeństwu, żeby w końcu się odnaleźć. „Przed świtem” jest intymnym portretem relacji między ojcem i synem, hołdem bezwarunkowej miłości, pomimo tak wielu różnic. Autorem zdjęć do filmu jest Michał Stajniak.

Podczas rozmowy po seansie Łukasz Borowski opowiadał o przeciwnościach losu, z którymi musieli się zmierzyć podczas kręcenia filmu m.in. problemem były braki prądu.

– Film realizowaliśmy w Albanii, w górach, przy 50 stopniach Celsjusza. Nie mieliśmy prądu, więc musieliśmy ładować baterie przez przetwornice. Mieliśmy trzy takie przetwornice, które wszystkie bardzo szybko się zepsuły ze względu na gorąco, nawet nie pamiętam jak sobie z tym problemem poradziliśmy – opowiadał Łukasz Borowski.

Reżyser zdradził także szczegóły swojego następnego projektu, który dotyczyć będzie osób, które biegają w ultramaratonach.

„Chryzantemy”, reż. Magdalena Zambrzycka-Pukaluk

„Chryzantemy” Magdaleny Zambrzyckiej-Pukaluk były pierwszą z dwóch fabuł wyświetlonych podczas styczniowej premiery Studia Munka. Jest to historia czterech miesięcy z życia Kingi, absolwentki polonistyki, która po ukończeniu studiów wraca do domu i chce zacząć pracę. Okazuje się, że ani zdobycie pracy, ani życie pod jednym dachem z rodzicami nie są proste. Do tego dochodzi sprawa rodzinnego długu, który początkowo śmieszny w oczach Kingi, staje się dla wszystkich dużym problemem. W filmie występują: Anna Andrzejewska, Sara Celler-Jezierska, Hanna Śleszyńska oraz Krzysztof Dracz. Za zdjęcia odpowiedzialny jest Wojciech Todorow, a producentem wykonawczym i koproducentem filmu jest firma Argomedia.

– Bardzo długo czekałam aż zrobiłam swój debiut. Ten tekst jest moim starym tekstem. Opisuje pewien etap moich doświadczeń, doświadczeń moich znajomych po zakończeniu studiów. Etap pełen potknięć. Strasznie się cieszę, że doszło do realizacji tego tekstu, poświęciłam mu wiele pracy, nanieśliśmy wiele skrótów i zmian. Dążyłam do tego, żeby widzowie zobaczyli jak najwięcej prawdy na ekranie, żeby dialogi były jak najbardziej wiarygodne, dlatego długo nad nimi pracowaliśmy – mówiła Magdalena Zambrzycka-Pukaluk.

„Pan Rudnicki i samochody”, reż. Andrzej Mańkowski

Ostatnim filmeem, który wczoraj miał swoją premierę w kinie Kultura był obraz Andrzeja Mańkowskiego „Pan Rudnicki i samochody”. Autorką scenariusza, który powstał z inspiracji opowiadaniem Janusza Rudnickiego „Herr Rudniki i złodzieje samochodów”, jest Oriana Kujawska. Film jest opowieścią o tym, że na ogół nie mamy świadomości siły drzemiącego w nas potencjału. Główny bohater filmu – Janusz Rudnicki – to niepozorny korektor w lokalnej gazecie, szczęśliwie żonaty domator spodziewający się narodzin potomka. Właśnie w związku z owymi narodzinami Rudnicki postanawia sprzedać stare auto i wyruszyć do Niemiec w celu nabycia nowego samochodu. Wyprawa ta sprawi, że odkryje w sobie potencjał do czynienia rzeczy znacznie wykraczających poza dotychczasowe wyobrażenie na swój temat. Autorem zdjęć jest Andrzej Juński, a w rolach głównych występują Arkadiusz Brykalski, Magdalena Schejbal, Katarzyna Z. Michalska i Krzysztof Bartoszewicz. Producentem wykonawczym i koproducentem filmu jest HOP! Media.  

– Byłem pod ogromnym wrażeniem tego opowiadania, czytając je wiedziałem, że jest to materiał na film. Zawsze tak pracuję, że już na początku potrzebuję wiedzieć, jaką muzykę użyję w filmie. Wiedziałem, że muzyka będzie tu odgrywać dużą rolę i dość szybko podjąłem decyzję, że będzie to koncert wiolonczelowy Dvořáka, ze względu na to, że jego muzyka zawsze była odbierana jako wielka symfonika, ale jednak z przymrużeniem oka. Puszczałem ją aktorom przed zdjęciami i Arek Brykalski przyznał mi rację, że ta muzyka brzmi niby jak Beethoven, ale z dużym piwem na stole i o to mi chodziło, że taki efekt osiągnąć w filmie – opowiadał Andrzej Mańkowski.

Więcej informacji oraz galeria zdjęć z wczorajszej premiery znajduje się na stronie: www.studiomunka.pl

22.01.2016