5. rocznica śmierci Janusza Morgensterna

6 września 2011 roku zmarł Janusz Morgenstern.

Urodził się 16 listopada 1922 roku w Mikulińcach. Do szkoły filmowej trafił przypadkiem, zamierzał studiować leśnictwo we Wrocławiu. Na reżyserię dostał się od razu, wspomina, że od dziecka oglądał mnóstwo filmów i masowo czytał książki. Studia ukończył w 1954 roku. Przez pierwsza lata terminował na planach u innych reżyserów, między innymi u Andrzeja Wajdy w „Kanale” (1956), „Popiele i diamencie” (1958), „Lotnej” (1959). To on zasugerował, aby rolę Maćka Chełmickiego zagrał młody Zbigniew Cybulski. „Andrzej, zgadzając się na obsadzenie Zbyszka Cybulskiego w roli Maćka Chełmickiego, do czego go namawiałem, postawił mi warunek: «Będziesz robił z nim próby. Ja się później do tego ustosunkuję»” – wspominał w rozmowie z Katarzyną Bielas i Jackiem Szczerbą. To Morgenstern wymyślił też jedną z najsłynniejszych scen w polskim kinie powojennym – tę, w której Maciek zapala kieliszki ze spirytusem. Podpowiadał też genialne dramaturgiczne rozwiązania także pracując przy „Kanale”: „…siadaliśmy we trójkę – Andrzej [Wajda] i dwaj jego pomocnicy: Kazio Kutz i ja, czasem dołączał też do nas operator Jerzy Lipman, i robiliśmy tzw. burzę mózgów. Szukaliśmy haka, na którym scena powinna być zawieszona, pomysłu, który pozwalałby ją zapamiętać, odwołującego się przede wszystkim do pamięci plastycznej. Przy „Kanale” Andrzej dał mi zadanie – wymyślić takie wprowadzenie do filmu, żeby od razu «wziąć widza za mordę». Zaproponowałem długie ujęcie, w którym głos zza kadru przedstawia kolejno bohaterów i, co więcej, wybiega w przyszłość – mówi, ile każdemu z nich zostało dni życia.”

Filmy fabularne

Sam chciał zadebiutować filmem o powstaniu warszawskim, ale projekt nie przeszedł cenzury. „Chciałem robić filmy o wojnie, ale nie chciałem, żeby zahaczały o moją własną biografię – o Holocaust, o getto. Od dosłowności w sztuce wolę jej substytut, zachowanie dystansu. Uważam, że największe dzieła nie biorą się z biografii autora, tylko z jego wyobraźni, bazującej czasem na osobistych przeżyciach”. O tamtych czasach nakręcił przede wszystkim seriale – „Kolumbowie” (1970) na podstawie Romana Bratnego „Kolumbowie. Rocznik 20”, „Polskie drogi” (1976-1977) i „Stawkę większą niż życie” (1967-68) o przygodach Agenta J-23.

A jednak zadebiutował lekkim „Do widzenia, do jutra” (1960), z nieznaną do tej pory w kinie powojennym lekkością i eleganckim stylem. „Chciałem oddać inny sposób myślenia, postępowania, nawet adorowania dziewczyn – subtelniejszy, cieńszy, nie podszyty tandetną ideologią. (…). Dużo improwizowaliśmy. Chciałem, żeby wszyscy byli jak najbardziej naturalni. Zatrudniłem aktorów niezawodowych. Zbyszka też traktowałem trochę jak naturszczyka, bo był nieprzewidywalny. Każdy jego dubel był trochę inny” mówił.

W kolejnych latach realizował komedie „Jutro premiera”, „Dwa żebra Adama”, a także klimatyczną adaptację „Disneylandu” Stanisława Dygata, „Jowitę” (1967), z młodziutkim Danielem Olbrychskim w roli głównej. Przejmujące „Życie raz jeszcze” (1964) rozliczający się z czasami stalinizmu trafiło na dwadzieścia lat na półki. W „Trzeba zabić tę miłość” (1972) na podstawie scenariusza Janusza Głowackiego, opowiedział o wchodzącej w dorosłe życie, zmuszające ją do kompromisów salowej (wspaniała Jadwiga Jankowska-Cieślak). Jednym z najbardziej docenionych filmów Morgensterna jest telewizyjny „Żółty szalik”, z rewelacyjną rolą Janusza Gajosa. Ostatni film reżyser zrealizował w 2009 roku, „Mniejsze zło” było obyczajową, podszytą ironią opowieścią o studencie polonistyki, który na przełomie lat 70. i 80. próbuje za wszelką cenę zrobić literacką karierę.

Nagrody i wyróżnienia

Morgenstern był niezwykle cenioną i szanowaną postacią w środowisku filmowym. Od 1978 roku kierował Studiem Filmowym „Perspektywa”, wyprodukował między innymi „Komornika” (2005), „Zemstę” (2002), „Pannę nikt” (1996).

Wśród licznych wyróżnień ma zarówno Platynowe Lwy za całokształt twórczości, Złotego Klakiera festiwalu w Gdyni (za „Złoty szalik”), nagrody w Łagowie, Złoty Ekran, nagrodę w San Sebastian (reżyseria „Jowity”). Janusz Morgenstern został uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”.

Ola Salwa

06.09.2016