70. urodziny Mariana Dziędziela

5 sierpnia 2017 roku swoje 70. urodziny obchodzi Marian Dziędziel.

Marian Dziędziel urodził się 5 sierpnia 1947 roku w Gołkowicach. Jest absolwentem krakowskiej PWST. Od 1969 roku przez wiele lat był etatowym aktorem Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Mimo iż, na planie filmowym po raz pierwszy pojawił się jeszcze podczas studiów (wystąpił w jednym z odcinków kultowego serialu „Stawka większa niż życie”), to szerszej widowni dał się dopiero poznać pod koniec lat 90. Zanim to jednak nastąpiło, zdążył zagrać – w ponad dwudziestu epizodycznych bądź drugoplanowych rolach – w filmach m.in. Kazimierza Kutza („Sól ziemi czarnej”, „Perła w koronie”, „Śmierć jak kromka chleba”), Wandy Jakubowskiej („Biały mazur”), Janusza Kidawy („Grzeszny żywot Franciszka Buły”, „Sprawa się rypła”), Siergieja Bondarczuka („Borys Godunow”) czy też Krzysztofa Krauzego („Gry uliczne”) oraz w serialach (m.in. „Ucieczka z miejsc ukochanych”, „Rodzina Kanderów”, „Pogranicze w ogniu”). W latach 70. i 80. regularnie występował też w słynnej Piwnicy pod Baranami, gdzie śpiewał pieśni i piosenki oraz deklamował teksty m.in. Wiesława Dymnego. Jego żoną była jedna z gwiazd tego kabaretu, Halina Wyrodek.

Odkrycie Smarzowskiego

Artystyczna droga tego pochodzącego ze Śląska aktora to dowód na to, że na zawodowy sukces i uznanie widzów czasami trzeba czekać wiele lat. I oczywiście mieć szczęście, które uśmiechnęło się do niego dopiero po 50-tce. Reżyserem, dzięki któremu w ciągu kilku lat stał się jednym z najpopularniejszych aktorów polskiego kina, okazał się Wojtek Smarzowski. Operator filmowy, który zaangażował Mariana Dziędziela do swojego reżyserskiego debiutu pt. „Małżowina”. Jednak dopiero kolejny obraz tego twórcy przyniósł Dziędzielowi pierwsze laury. Za rolę we współczesnym „Weselu” otrzymał nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni oraz Orła – Polską Nagrodę Filmową. Natomiast za kreację Zdzisława Dziabasa w trzecim z kolei dziele tego filmowca, „Domu złym”, prestiżową Złotą Kaczkę, przyznawaną przez pismo „Film” najlepszemu aktorowi w sezonie 2009/2010. Smarzowski zatrudnił jednego ze swoich ulubionych aktorów w dwóch kolejnych produkcjach („Drogówka” oraz „Pod Mocnym Aniołem”).

Doceniony w kraju i zagranicą

Wojtek Smarzowski to jednak niejedyny twórca, który wydobył na światło dzienne nieprzeciętny talent aktorski oraz charakterystyczną fizjonomię i urodę Mariana Dziędziela. Kolejnym był Rafael Lewandowski, który obsadził go w roli Zygmunta Kowala – legendarnego działacza „Solidarności” oskarżonego o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa – w swoim debiutanckim „Krecie”. Wspomniana kreacja ponownie przyniosła mu nagrodę aktorską na festiwalu w Gdyni. Do tego doszła jeszcze nagroda „Jańcia Wodnika” za najlepszą rolę męską, jaką przyznali mu organizatorzy Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Filmowej „Prowincjonalia” we Wrześni. Analogiczne wyróżnienie trafiło w jego ręce również kilka lat później za niezapomnianą kreację, umierającego ojca, w tragikomedii obyczajowej Kingi Dębskiej „Moje córki krowy”. Nieprzeciętne umiejętności aktorskie Mariana Dziędziela dostrzegli nie tylko Polacy, ale także widzowie i jurorzy z zagranicy. Dowodem na to są nagrody na festiwalu w tureckiej Antalyi (za rolę Jaśmińskiego w „Supermarkecie” Macieja Żaka) oraz w egipskim Kairze i bułgarskiej Warnie (za rolę Wiktora w „Piątej porze roku” Jerzego Domaradzkiego). W 2012 roku został odznaczony Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, a rok później Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi dla polskiej kultury, za osiągnięcia w twórczości artystycznej i teatralnej”. W 2016 roku podczas 21. Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach Marian Dziędziel odcisnął również swoją dłoń na Promenadzie Gwiazd.

Marcin Zawiśliński

04.08.2017