Agnieszki Holland i Kasi Adamik siedem lat z „Janosikiem"

– W scenariuszu ujęła nas aktualność historii Janosika. Zamiast bajki powstała opowieść o losie i przeznaczeniu – mówiła Agnieszka Holland po pokazie „Janosika”. Film Holland i jej córki Kasi Adamik 4 września wejdzie do kin w Polsce, Czechach i na Słowacji.


Twórcy filmu „Janosik. Prawdziwa historia” spotkali się z dziennikarzami 25 sierpnia w warszawskim kinie Silver Screen przy ul. Puławskiej.

– Najbardziej w scenariuszu Eva Borušovičovej ujęła nas aktualność historii Janosika. Juro Janosik jest młodym, charyzmatycznym, zbuntowanym chłopakiem, który dojrzewa do pewnych wyborów – opowiadała Agnieszka Holland.

Praca nad samym scenariuszem trwała siedem lat. Słowacka scenarzystka rozpoczęła ją jeszcze na studiach. – Pomyślałam, że historia Janosika będzie świetnym materiałem na film. Praca nad scenariuszem wiązała się z czasochłonnym badaniem dokumentów i tekstów źródłowych. Na szczęście na studiach miałam na to sporo czasu. Dzięki temu film opiera się przede wszystkim na źródłach historycznych, a nie na legendzie – wspominała Borušovičová.

Skończony scenariusz trafił do rąk Agnieszki Holland i Kasi Adamik, które po początkowych wątpliwościach zdecydowały się zaangażować w realizację projektu. Prace nad filmem rozpoczęły się jesienią 2002 r. Jednak po nakręceniu 35% materiału jeden z głównych sponsorów wycofał się, co na sześć lat zatrzymało prace nad filmem. Dopiero dzięki zaangażowaniu Apple Film Production, firmy Dariusza Jabłońskiego, udało się dokończyć film.

Na konferencji byli też producenci ze strony słowackiej (Rudolf Biermann) i polskiej (Violetta Kamińska, Izabela Wójcik, Dariusz Jabłoński), a także odtwórcy głównych ról: Vaclav Jiráček (Janosik), Maja Ostaszewska (wiedźma Margeta), Małgorzata Zajączkowska (matka Janosika), Marek Litewka (ojciec) oraz Sara Zoe Canner (Barbara).

Aktorzy podkreślali, że praca z dwoma reżyserkami, to podwójna porcja pomysłów i inspiracji, one z kolei wspominały liczne historie z planu filmowego.

– Kiedy zaczynałyśmy pracować z Vaclavem (Janosik), był dopiero na drugim roku studiów. Prawdopodobnie dlatego, bez mrugnięcia okiem, zgadzał się na wszystko, o co go prosiłyśmy: nurkowanie w zimnych strumieniach po kilka razy dziennie, odmrożenia palców, tarzanie się po śniegu… – wyliczała Kasia Adamik.

– Po prostu myślałem, że tak się robi film – podsumował Jiráček.

 

 

Basia Pietruszczak

26.08.2009