Akson rezygnuje z umowy z Amber Gold

Katarzyna Fukacz-Cebula (Akson Studio), Michał Kwieciński (Akson Studio), Agnieszka Odorowicz (PISF), Krzysztof Foland (PISF), Wojciech Hoflik (PISF). Fot. Marcin Kułakowski, PISF
Katarzyna Fukacz-Cebula (Akson Studio), Michał Kwieciński (Akson Studio), Agnieszka Odorowicz (PISF), Krzysztof Foland (PISF), Wojciech Hoflik (PISF). Fot. Marcin Kułakowski, PISF

 

17 sierpnia 2012 w warszawskim kinie kultura odbyła się konferencja prasowa z udziałem dyrektor PISF Agnieszki Odorowicz oraz prezesa Akson Studio Michała Kwiecińskiego, dotycząca finansowania filmu „Wałęsa” w reżyserii Andrzeja Wajdy.

Oświadczenie Akson Studio

Konferencja rozpoczęła się od oświadczenia Michała Kwiecińskiego:

 

Dnia 11 stycznia 2012 roku Akson Studio podpisało z firmą Amber Gold, legalnie działającym podmiotem gospodarczym, typową umowę sponsorską dotyczącą filmu „Wałęsa” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Aktualna atmosfera wokół filmy Amber Gold zmusza mnie do podjęcia trudnej – z powodów budżetowych – decyzji. Decyzja ta spowoduje duże problemy finansowe utrudniające, ukończenie filmu.

 

Film jest sztuką. Nie może powstawać w atmosferze podejrzeń, politycznych rozgrywek i nieustannego informacyjnego szumu. Dla dobra filmu, jako producent, podejmuję decyzję, że firma Amber Gold nie będzie sponsorem filmu „Wałęsa”.

Stanowisko PISF

Gdyby nie pomoc sponsorów i prywatnych udziałowców, większość filmów historycznych w Polsce w ogóle by nie powstała – podkreśliła dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Agnieszka Odorowicz. – Nie jest więc naszym celem mówienie, że sponsorowanie filmu lub bycie koproducentem jest czymś złym, wręcz przeciwnie. Gdyby nie prywatni udziałowcy i ludzie dobrej woli, nie powstałoby wiele ważnych dla polskiej kultury filmów. Gdyby nie zaangażowanie władz samorządowych, nie nakręcono by istotnych dla regionów i miast filmów.

 

Film „Wałęsa” ma spory jak na polskie warunki budżet – dodała dyrektor PISF.  – Nadużyciem jest stwierdzenie, że powstawał za pieniądze firmy Amber Gold. Zdecydowała się ona na sponsorowanie go, przeznaczając na to spore, ale jednak nie większościowe środki. Pod każdym względem nadużyciem jest też łączenie twórców i bohatera tego filmu z sytuacją prawną i finansową jednego z jego sponsorów. Finansowaniem filmu, strukturą budżetu i podpisywaniem umów zajmuje się producent i jest to jego odpowiedzialność. (…) Dlatego decyzja producenta jest moim zdaniem godna szacunku i PISF ją wspiera. Ryzykując nieukończenie filmu, z powodów nie prawnych, lecz moralnych, producent zadecydował o tym, że te środki nie zostaną zużyte, lecz zostaną złożone jako depozyt bankowy do czasu wyjaśnienia sprawy przez odpowiednie organy państwa polskiego. (…) Podkreślmy, że ani producent filmu, ani PISF nie mają żadnej możliwości weryfikacji legalnie działających, zarejestrowanych w Polsce firm. (…) Bardzo bym jednak nie chciała, żeby inne legalnie działające firmy wystraszyły się udziału w produkcjach filmowych, bo wtedy te filmy przestaną postawać. PISF nie finansuje filmów, tylko współfinansuje, a producent musi znaleźć partnerów na rynku.

Dojrzewanie filmu

Budżet filmu „Wałęsa” wynosi 19 milionów zł. PISF dofinansował produkcję kwotą 6 milionów zł. Wysokość kwoty umowy sponsorskiej pomiędzy Akson Studio i Amber Gold nie została ujawniona z uwagi na obowiązującą klauzulę poufności. Jednak, jak powiedziała dyrektor Agnieszka Odorowicz: – zarówno Polski Instytut Sztuki Filmowej, jak i firma Akson Studio zwalniamy firmę Amber Gold z tej klauzuli poufności i w sprawach finansowych upoważniamy Państwa do dowiadywania się szczegółów u rzecznika tej firmy. Prezes Akson Studio Michał Kwieciński zapowiedział, że szuka nowych sponsorów, a premiera będącego w postprodukcji filmu na pewno się przesunie. Jako nowe możliwe terminy podał kwiecień lub wrzesień 2013 roku.

 

– Pieniądze to nie wszystko. Ważna jest aura, spokój, dojrzewanie filmu pod względem artystycznym – podkreślał Michał Kwieciński. – Dlatego mam żal, że zaczęto rozdrapywać relacje między panem Lechem Wałęsą, a panem Andrzejem Wajdą. Jest to ból, który dotyczy pewnej przyjaźni. Przykro nam, że ktoś ponosi koszt natury moralnej, na który nie zasłużył.

17.08.2012