Barbara Hollender o udanym roku w kinie

„Polskie kino ma za sobą dobry rok, a rozkwit zawdzięcza… kryzysowi. Bez pomocy zubożałej TVP nie udało się, niestety, zrealizować od dawna zapowiadanych wielkich fresków historycznych. ” – pisze w podsumowującym rok tekście w „Rzeczpospolitej” Barbara Hollender.

„Ale, paradoksalnie, dzięki temu, że superprodukcje nie zżarły pieniędzy kinematografii, powstała rekordowa liczba obrazów skromniejszych. Według danych Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – około 60.

Za kamerą stanęli twórcy, tacy, jak: Wajda, Morgenstern, Holland, Zanussi, Gliński, Bugajski czy Falk. Przede wszystkim jednak stanęło za kamerą nowe pokolenie reżyserów. I właśnie debiutanci oraz autorzy drugich filmów odświeżyli nasze kino, wnosząc swoją energię, niekonwencjonalne spojrzenie na świat, niebanalny język” – pisze Barbara Hollender.

 

17.12.2009