Dzieci są widownią przyszłości. Rozmowa z Maximem Lacour

Maxime Lacour z UniverCiné opowiada nam o promocji kina dla młodego widza, znaczeniu europejskiej różnorodności kulturowej i trudnościach w sprzedaży filmów familijnych.

PISF: Mógłby Pan na początek powiedzieć kilka słów o UniverCiné i o roli jaką pan pełni w tej firmie i swojej pracy na rzecz popularyzacji kina dla młodego widza?

Maxime Lacour: W 2008 roku zostałem zaproszony do współpracy przez kilku producentów i dystrybutorów w Belgii, żeby zająć się analizą porównawczą inicjatywy rozpoczętej w 2001 roku we Francji, która nazywa się UniverCiné. Od tamtej pory jestem dyrektorem generalnym UniverCiné Belgia i UniverCiné Luksemburg. Jestem również skarbnikiem Euro VoD (platforma europejskiego kina na żądanie), oraz członkiem założycielem tej europejskiej sieci.

Ideą, która nam przyświecała było stworzenie miejsca prawdziwej współpracy pomiędzy producentami, dystrybutorami i reżyserami, dzięki czemu efektywniej moglibyśmy zarządzać prawami dystrybucyjnymi w dziedzinie cyfryzacji i wykorzystywać je poprzez nasze platformy, ale także dystrybuować filmy, do których mamy prawa na innych platformach (IPTV, telewizja kablowa, płatna telewizja). Teraz zarządzamy platformami we Francji, Belgii, Hiszpanii, Portugalii, Szwajcarii, Luksemburgu i kilku innych europejskich krajach. Naszym celem jest również, uruchomienie pewnego dnia platformy w Polsce. Jest kilku ważnych graczy w polskim przemyśle filmowym, którzy chcą z nami współpracować przy tym projekcie. Nasi członkowie to niezależni producenci i dystrybutorzy arthousowi. Właśnie dlatego oferujemy szeroki katalog filmów artystycznych. Ale wśród nich znajdują się producenci i dystrybutorzy, którzy są bardzo aktywni w sferze kina dla dzieci i młodzieży.

Od dwóch lat pracuję także dla Europejskiego Związku Filmów dla Dzieci i Młodej Widowni jako członek zarządu. Próbuję podzielić się moim doświadczeniem jako dystrybutora w sferze cyfrowej.

Czy trudno jest sprzedać filmy przeznaczone dla dzieci i młodej widowni platformom VoD?

Tak, nie jest to łatwe. Na przykład w Belgii, przestrzeń kierowana dla dzieci jest dostępna jedynie w modelu VoD opartym na subskrypcji. Płacąc 10 euro, można otrzymać dostęp do setek programów przeznaczonych dla dzieci, jednakże przed kilkoma miesiącami zostało to zastopowane przez głównych operatorów VoD w Belgii. Prawda jest taka, że większość miejsca na platformach zajmują wielkie hity kinowe. To nie jest tak, że nie możemy sprzedać innych filmów tym platformom, jednak pozycjonowanie europejskich filmów dla dzieci i młodzieży, pozostawia wiele do życzenia. O wiele prostsza jest dystrybucja Harry’ego Pottera, filmów Pixara lub Disney’a. Takie filmy są chętnie pokazywane i promowane na głównej stronie.

Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na problem jakim jest piractwo w Europie. Francja próbuje zaostrzać przepisy, między innymi zablokowali dwie duże platformy streamingowe. Niemcy i Holandia również próbują coś zrobić w tej kwestii. To jest europejski problem. Powyżej miliona ludzi pracuje w branży audiowizualnej w Europie, piractwo uderza właśnie w tych ludzi.

W 2016 roku Polski Instytut Sztuki Filmowej stworzył specjalną komisję poświęconą filmom dla dzieci i młodej widowni. Mamy nadzieję, że ta inicjatywa przyczyni się do wzrostu popularności polskiego kina dla młodej widowni i wesprze polskich producentów zainteresowanych robieniem filmów dla młodej widowni. Co Pan o tym myśli?

Coraz więcej instytucji rozumie, że istnieje szczególna potrzeba na filmy z tego gatunku, określona grupa odbiorców. Dlatego tworzenie specjalnej komisji, do której można składać projekty kina familijnego, posiadająca osobne finansowanie, zyskuje na popularności. Nadal jest wiele do zrobienia. Niemcy są bardzo aktywne w tej dziedzinie. Holandia również w ostatniej dekadzie była bardzo aktywna. Jestem zdania, że wszystkie europejskie kraje powinny mieć specjalne komisje zajmujące się filmami dla młodego widza, oraz specjalne programy dofinansowywania filmów dla młodego widza, bo to jest widownia przyszłości. Jeżeli nie stworzymy prawdziwego zainteresowania filmami arthousowymi, dzięki którym młodzi widzowie myślą i marzą, a nie tylko dobrze się bawią, jak mają oglądać europejskie filmy za 10, 20 lat? Jeżeli chcemy zatrzymać naszą widownię, musimy zająć polityczną pozycję w kwestii dofinansowania filmów, które będą skierowane do młodego widza, i które sprawią, że w przyszłości będzie zainteresowany europejskimi filmami.
W Europie jest jeszcze dużo do zrobienia, aby obronić naszą różnorodność kulturową. Musimy działać w zakresie uzupełniającej oferty skierowanej do dużych graczy, takich jak GAFAN (Google, Amazon, Apple i Netflix). Dlatego jako UniverCiné, szukamy niezależnych produkcji. Od 2008, nabyliśmy prawie 8000 filmów w celu wykorzystania ich na belgijskich platformach i prawie 1000 z nich to europejskie filmy dla dzieci i młodej widowni.

Co jeszcze można zrobić w celu promocji europejskich filmów dla młodej widowni?

Powinniśmy stworzyć europejską markę. Myślę, że AleKino! w interesujący sposób znakuje swoje filmy w celu zaprezentowania ich innym festiwalom. Jerzy Moszkowicz wyjaśnił mi, że filmy, które są pokazywane podczas AleKino!, są prezentowane w innych miejscach pod marką AleKino! To jest interesujące ponieważ, to może być kolejny krok, aby wzmocnić sieć festiwali ze sobą współpracujących, których koordynatorem mógłby w przyszłości zostać Europejski Związek Filmów dla Dzieci. To mógłby być fantastyczny projekt, który mógłby stworzyć silną europejską markę, która miałaby większy wpływ na dystrybucję tych filmów. Musimy stworzyć markę, której znak będzie gwarantować dobrej jakości europejskie produkcje kina niezależnego. Taki znak jakości europejskiego kina dla dzieci mógłby znajdować się na plakatach. Rodzice, nauczyciele i wszyscy, którzy chcieliby się wybrać do kina na film, który stawia pytania o różnice kulturowe, problemy społeczne i tożsamość, mieliby pewność, że film z tym znakiem na plakacie daje im gwarancję, że dany tytuł właśnie taki będzie.

Moim marzeniem byłoby zbudowanie europejskiej sieci partnerów, którzy zarządzaliby platformą ze specjalnym materiałem dla dzieci. Materiały skierowane do dzieci potrzebują specjalnego, bezpiecznego środowiska, taka platforma powinna być łatwo dostępna dla rodziców, aby dostosować treści do wieku dzieci i młodych użytkowników. Ten pomysł jest już omawiany od kilku lat.

Rozmawiała Magda Wylężałek. Rozmowa odbyła się podczas 34. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza Ale Kino!

19.01.2017