Dzień Polski w Busan

Busan BIFF 2012

Dorota Kędzierzawska, Agnieszka Holland i Krzysztof Zanussi. Fot. Instytut Adama Mickiewicza

 

7 października 2012 podczas 17. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Busan odbył się Dzień Polski, w ramach którego Instytut Adama Mickiewicza i PISF- Polski Instytut Sztuki Filmowej zorganizowały konferencję Poland in Close-Up: The Great Polish Masters, będąca częścią projektu IAM promującego kulturę polską w Azji w 2012 roku.

Dyskusja z Holland, Zanussim i Kędzierzawską

W konferencji wzięło udział trzech polskich reżyserów: Agnieszka Holland, Krzysztof Zanussi i Dorota Kędzierzawska. Dyskusja moderowana była przez Michała Chacińskiego oraz koreańskiego krytyka i dokumentalistę Cho Jae Hong’a, specjalizującego się historii kina wschodnioeuropejskiego. Spotkanie z udziałem polskich filmowców dotyczyło kina autorskiego, systemu zespołów filmowych oraz znaczenia koprodukcji we współczesnym systemie finansowania filmów.

Publiczność blisko kina

Agnieszka Holland przypominała historię Polskiej Szkoły Filmowej i jej czołowych przedstawicieli. Zwróciła uwagę na znaczenie Drugiej Wojny Światowej jako zbiorowego doświadczenia, które ukształtowało reżyserów powojennych, a także wpływ komunistycznej cenzury która, mimo ograniczeń nakładanych na twórców, inspirowała ich do przekazywania ważnych dla nich treści w wymiarze symbolicznym. Reżyserka przypominała również ideę polskich zespołów filmowych, w których młodzi filmowcy mogli wymieniać się doświadczeniami i opiniami na temat realizowanych projektów, a także zaangażowanie ówczesnej publiczności. – Publiczność była blisko kina, bo poruszało ono ważne tematy. Była receptywna – mówiła Agnieszka Holland.

Wysoka poprzeczka

Krzysztof Zanussi porównał powojenną sytuację kinematografii polskiej do obecnej sytuacji w Iranie. Zgodził się z Agnieszką Holland, że cenzura wpływała w na kreatywność młodych twórców, podkreślił również znaczenie wysokich standardów w kinematografii światowej lat 60-tych i 70-tych. – W czasach komunizmu tyko wyselekcjonowane filmy przychodziły do nas z zagranicy. Filmy polskie współzawodniczyły z najlepszymi. Mieliśmy wysoką poprzeczkę – opowiadał Krzysztof Zanussi.

Kreatywność w czasach cenzury

Dorota Kędzierzawska podkreśliła wagę kreatywności w czasach cenzury: – Niesłychanie ważne było to, że kino mówiło między wierszami. Przy znacznej cenzurze reżyserzy i scenarzyści musieli wyrazić to, co chcieli powiedzieć w formie filmu. Miało to bardzo ważny wpływ na jakość tych filmów. Mówienie podskórne, które inspirowało dociekanie i dyskusje o filmie. Reżyserka przypomniała również o wadze kina autorskiego i znaczeniu pofilmowej dyskusji, którego promocją zajęła się ostatnio wraz z operatorem Arturem Reinhardtem w ramach współfinansowanego przez PISF projektu Polska Światłoczuła. Podkreśliła, że publiczność polska wraca do kin na polskie filmy, nawet te trudniejsze i jest w niej wola dyskusji i chęć spotkania z twórcami.

Polskie kino po transformacji systemowej

Zgromadzeni reżyserzy zwrócili uwagę także na to, że po transformacji systemowej w Polsce filmowcy zachłysnęli się wolnością. Kino stało się zbyt dosłowne w swoim przekazie. Kinematografia polska ciężko zniosła transformację, również ze względu na dramatyczny spadek nakładów na produkcję, a w związku z tym spadkiem jej jakości i odwrót polskiej publiczności od kina polskiego. W tym czasie również, jak podkreśliła Agnieszka Holland, polska branża straciła kontakt z branżą światową, ponieważ obowiązujące w czasach komunizmu kontakty stały się nieaktualne, a tematy które poruszało polskie kino lat 90-tych nie były atrakcyjne dla zachodnioeuropejskiego widza. Wyjątkiem był oczywiście Krzysztof Kieślowski.

Zespoły Filmowe i PISF

Podczas dyskusji poruszono również kwestię zespołów filmowych i sposobu, w jaki wpływały one na rozwój kina autorskiego w Polsce. Agnieszka Holland podkreśliła wagę wymiany doświadczeń i dyskusji nad projektami, porównała tamtejszy system ze współczesną branżą amerykańską, w której dominuje system producencki, narzucający określone i często standardowe rozwiązania: – Zespoły filmowe dawały wewnętrzną siłę i wolność. Inspirowały kreatywność. Nie istniał rynek. Wszyscy tęsknimy tu trochę za poprzednim systemem, kiedy rządziła jakość filmu, a nie marketing. Reżyserka podkreśliła jednak pozytywną zmianę systemu finansowania kinematografii w Polsce od momentu powstania Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i fakt, że w ciągu ostatnich lat poziom realizowanych w Polsce filmów rośnie, zwłaszcza kina autorskiego, co doceniła polska publiczność wracając do kin.

Koprodukcje

Krzysztof Zanussi zaznaczył, że kino wschodnioeuropejskie w ciągu ostatnich 20 lat było praktycznie nieobecne na największych festiwalach światowych do momentu powstania Nowej Fali w kinie rumuńskim, prezentującego głównie biedę reżimu Ceausescu. Goście rozmawiali również o roli koprodukcji w dzisiejszym systemie finansowania filmów. – Robię filmy głównie w Stanach Zjednoczonych, Francji, ale mimo to jest mi nadal ciężko pozyskać koproducenta. Gdyby ten projekt („W ciemności”) wyszedł z Polski jego finansowanie zajęło by mi nie dwa lata, ale piętnaście lat – mówiła Agnieszka Holland.

Spotkanie z koreańskimi widzami

Koreańska publiczność była ciekawa m.in. powodów jakie skłoniły obecnych na sali twórców do zostania reżyserami. Widzowie pytali również, czy możliwy jest powrót do idei kina moralnego niepokoju w czasach zaawansowanych technologii. – Kino Moralnego Niepokoju związane było z określonymi czasami. Kieślowski powiedział kiedyś, że decyzja, jaką podejmuje reżyser o tym, gdzie postawi kamerę jest wyborem moralnym. W obecnych czasach ludzie nie mają tego samego kontekstu rzeczywistości, nie mają jednego wroga i jednego celu (…) teraz ludzie są prywatni w podzielonym świecie, są członkami klasy średniej. Nie ma łączących pokolenie doświadczeń. Nie chcą mówić o niczym więcej niż o sobie. Zobaczymy, ich filmy są ciekawe, wrażliwe, ale nie wiemy jak będzie dalej – mówiła Agnieszka Holland.

 

Na zakończenie przeważająca na sali młoda publiczność poprosiła również polskich gości o rady dla młodych adeptów sztuki reżyserskiej. Krzysztof Zanussi zalecił im oryginalny język i niepokorność: – Wykładam w Moskwie na WGiKu, mówię moim studentom – musisz być w czymś wyjątkowy (…) Kiedy wykładałem w Kopenhadze na jedne z moich zajęć chodził niejaki Lars von Trier. Napisał potem we wspomnieniach, że byłem okropnym profesorem. On był okropnym studentem, ale jest świetnym reżyserem – mówił reżyser.

Klasyka polskiego kina

W ramach specjalnej sekcji Poland in Close-Up: The Great Polish Masters poświeconej dokonaniom polskiej kinematografii zostały pokazane następujące filmy: „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza, „Zezowate szczęście” Andrzeja Munka, „Rękopis znaleziony w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa, „Rysopis” Jerzego Skolimowskiego, „Matnia” Romana Polańskiego, „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy, „Przypadek” Krzysztofa Kieślowskiego, „Rok spokojnego słońca” Krzysztofa Zanussiego, „Wrony” Doroty Kędzierawskiej i „W ciemności” Agnieszki Holland. Po filmach Agnieszki Holland, Krzysztofa Zanussiego oraz Doroty Kędzierzawskiej odbyły się spotkania z reżyserami.

 

17. edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Busan potrwa do 13 października.

 

Z Busan Maria Łętowska

08.10.2012