Nominacje do Nagród PISF: Edukacja młodego widza

Przedstawiamy nominowanych do 5. Nagród PISF – rozmawiamy z osobami zajmującymi się edukacją filmową. Uroczysta gala wręczenia Nagród PISF tegorocznym laureatom odbędzie się 9 maja 2012, podczas 37. Gdynia Film Festival.

 

PISF: Jaka była państwa reakcja na wiadomość o nominacji do Nagród PISF?

 

Anna Przygocka (Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, organizatorzy 2. Festiwalu Filmów Młodego Widza Wędrujące Ale Kino!): Radość, wielka radość. Ta nominacja zalicza nas do najważniejszych imprez filmowych w kraju. Kultura dziecięca i młodzieżowa często jest w Polsce marginalizowana, a uprawianie sztuki dla najmłodszych traktowane bywa jako coś gorszego od twórczości „dorosłej”. Może to dlatego w XXI wieku polski film fabularny dla dzieci, poza nielicznymi wyjątkami, praktycznie nie istnieje. Tymczasem nominacja pokazuje, że festiwal filmów młodego widza może być po prostu dobrym festiwalem, porównywalnym z każdym innym, bez taryfy ulgowej.

Nagroda dodająca splendoru imprezie

Julian Zawisza (Letnia Akademia Filmowa w Legnicy): Być nominowanym, to już jest się wyróżnionym. Nagradza to wszystko, co wiąże się z i tak już przyjemną samą w sobie realizacją LAF. Dodaje to splendoru imprezie i wywołuje jeszcze większy entuzjazm do wszelkich działań. Bardzo satysfakcjonuje, a przede wszystkim upewnia, że to co się robi ma sens i służy innym. Nominacja ucieszyła wszystkich. Bezpośrednio zainteresowanych i tych którzy składali gratulacje i dumni są z tego, że LAF odbywa się w Legnicy. Podekscytowanie daje się odczuć u ludzi, których spotykam na mieście, a dowiedzieli się o nominacji z gazet lub od innych. Ja osobiście ucieszony jestem tym, że zbiegło się to z dwudziestoleciem LAF i że jest to nominacja do nagrody PISF.

Nominacja dowodem na bycie docenionym

Karol Kwiatkowski (Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej): Bardzo ucieszyliśmy się, kiedy otrzymaliśmy informację o nominacji. Jest to dla nas ogromne wyróżnienie. Wymyślając i wdrażając kolejne projekty edukacyjne, nie myślimy wprawdzie o nagrodach za swoją pracę, ale jest to dla nas pewnego rodzaju dowód na to, że inni ludzie myślą podobnie do nas i doceniają, zauważają to, co robimy.

 

Jak narodziły się państwa inicjatywy? Jak wyglądają założenia programowe akcji i jakie są to działania? Do ilu i jakich miejsc państwo docieracie? Z kim podejmujecie współpracę?

 

Julian Zawisza: W chwili powstania LAF była jedyną tego rodzaju imprezą w kraju. Wpisywała się w zapotrzebowanie środowiska animatorów ruchu filmowego i entuzjastów filmu. Od początku założenia programowe kładły akcent na formułę edukacyjną imprezy. Miała nauczać poprzez proces tworzenia i to założenie w pełni potwierdziło się (…). Jednym z podstawowych założeń, a jak się potem okazało głównym celem stało się uświadomienie co to oznacza „24 klatki na sekundę”. Jak powstaje wrażenie ruchu, na czym polega tworzenie obrazu filmowego.

Pokoleniowa sztafetA twórców

Bez tej wiedzy, a przede wszystkim zrozumienia jej edukacja filmowa jest niepełna. Ważkim założeniem jest stworzenie pokoleniowej sztafety twórców filmowych (…). Priorytetowym założeniem jest otwartość imprezy i jej dostępność dla wszystkich, także dla których jest to pierwszy kontakt z filmem (…). Od początku istnienia LAF współpracujemy ze środowiskami twórców filmów animowanych. Podjęlismy współpracę ze Studiem „Fantasia” działającym w Jugend Kunstschule w Dreźnie oraz Bundesverband Jugend und Film. Współpracujemy z Warsztatami Terapii Zajęciowej w Legnicy.

Z kina Muranów na całą Polskę

Karol Kwiatkowski: Projekt Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej narodził się wiele lat temu. Początkowo prowadzony był wyłącznie w kinie Muranów w Warszawie w formie klasycznie rozumianej edukacji filmowej, czyli opartej na kanonie światowego kina. W kolejnych latach zaczynaliśmy realizować projekt w kolejnych miastach i rozbudowywaliśmy jego formułę. Dzisiaj mamy w naszej sieci 25 aktywnie działających kin, do których przez cały rok szkolny regularnie co miesiąc przychodzą uczniowie wraz z nauczycielami na pokazy filmów. Przed każdym seansem uczniowie wysłuchują prelekcji, spotykają się z krytykami filmowymi, filmoznawcami, dziennikarzami, psychologami i gośćmi specjalnymi. Po seansie młodzi z nich biorą udział w warsztatach plastycznych, starsi – w dyskusjach.

Materiały przygotowane przez specjalistów

Nauczyciele otrzymują również materiały dydaktyczne do filmu napisane przez specjalistów, by mogli powrócić do poruszanych w kinie zagadnień również na lekcjach języka polskiego, wiedzy o kulturze, wiedzy o społeczeństwie, geografii czy historii. Program spotkań jest bardzo obszerny. Nauczyciele mogą co roku wybierać inny cykl filmów, a co za tym idzie – również inną ścieżkę edukacyjną. Uczymy historii kina, analizy filmowej, rozmawiamy na trudne tematy, które są ważne dla młodych ludzi, pokazujemy wartościowe kino współczesne.

 

Państwa imprezy to m.in. pokazy przeznaczone dla dzieci i młodzieży. To wyjątkowa widownia – co najmłodszym kinomanom podoba się najbardziej? Czy wracają do państwa?

 

Anna Przygocka: Dzieci, tak samo jak dorośli, maja różne zainteresowania i upodobania. Uważa się, że dzisiejsza widownia lubi w kinie dużo akcji czy efektów, ale my na ogół idziemy pod prąd. Naszą misję edukacyjną pojmujemy jako dążenie do kształtowania gustów, a nie zaspokajania tych istniejących, często wynikających z wpływu kultury popularnej. Pokazujemy kino nieznane z codziennego repertuaru czy programu telewizyjnego, o charakterze problemowym, autorskim czy „studyjnym”. I takie filmy są dobrze odbierane, akceptowane przez naszych widzów, chociaż czasami stanowią dla nich trudny orzech do zgryzienia.

Od pomysłu do gotowego filmu animowanego

Julian Zawisza: Najmłodsza uczestniczka LAF miała 4 lata, najstarsi przyprowadzają swoje dzieci lub wnuki. Generalnie w zajęciach bierze udział młodzież szkolna oraz studenci szkół artystycznych z całej Polski. Często gościmy u nas młodzież z zagranicy (Słowacja, Czechy, Niemcy). Poznają oni proces tworzenia filmów od pomysłu, napisania scenariusza, po wykonanie dekoracji, lalek itp. Ustawiają oświetlenie, obsługują sprzęt, animują. Biorą udział w montażu i udźwiękowieniu filmów. Wszystko robią samodzielnie lub konsultują z wykładowcami i obsługą planu filmowego. 

 

Jak ważne w państwa akcjach jest edukowanie samych nauczycieli?

 

Karol Kwiatkowski: Współpraca z nauczycielami jest dla nas bardzo ważna. Kilka lat temu, kiedy dopiero zaczynaliśmy, musieliśmy przekonywać niektórych nauczycieli do idei edukacji filmowej, pokazywać im, jak można ją wykorzystywać na wielu różnych lekcjach. Dzisiaj widzę, że zrobiliśmy kilka kroków do przodu. Nauczyciele chętnie biorą dzisiaj udział w naszych projektach i weszliśmy w bardzo interesujący dialog.

 

Czy są jakieś trwałe skutki pokazów, spotkań? Czy „zarażacie” państwo kinem?
 

Karol Kwiatkowski: Tak, dostajemy sygnały zarówno od uczniów i nauczycieli, że dzięki filmom, które u nas oglądają, zmieniła się ich wrażliwość. Nasi widzowie zaczynają być bardziej świadomi kina, szukają ambitnych filmów, sami przeszukują repertuary, nie zatrzymując się jedynie na tych komunikatach, które są najgłośniejsze, najsilniejsze i które docierają do nich za pośrednictwem mediów. Niektórzy uczniowie sami zaczynają kręcić filmy. Uczestnicy naszego projektu Film na horyzoncie często idą po maturze do szkół filmowych. Nauczyciele donoszą nam, że wielu maturzystów wybiera na prezentacjach tematy filmowe. To dla nas sygnał, że warto działać dalej i jeszcze szerzej.

Uczniowie sami zaczynają kręcić filmy

Julian Zawisza: Dotychczas 12 osób zdawało egzaminy do PWSFTViT w Łodzi, 4 ukończyły wydział animacji, 2 studiują na innych wydziałach. Same mówią o wielkim wpływie LAF na wybór kierunku studiów. Od pierwszej edycji etiudy tworzone na warsztatach prezentowane są na różnych pokazach i festiwalach filmowych, w programach telewizyjnych. Są zapraszane na inne podobne imprezy.

Kino artystyczne ma nowych odbiorców

Anna Przygocka: Dowodem na to, że widzowie wracają na nasz festiwal, jest fakt, że spotykamy młodzież licealną, studentów a nawet młodych rodziców, którzy kiedyś przyszli na festiwalowe seanse wraz z nauczycielami i kolegami ze szkoły, a dziś przyprowadzają swoje pociechy czy przyjaciół. Jest to potwierdzeniem, że kino artystyczne ma swoich odbiorców, którzy w wielu przypadkach rosną z naszym festiwalem, a to daje nam wiarę, że zawsze będziemy mieć swoją wierną widownię.

 

Jak wyglądają plany dotyczące kolejnych edycji państwa przedsięwzięć?

 

Anna Przygocka: Już od ostatniego dnia poprzedniej edycji pracujemy nad  tegorocznym programem. Obejmie on jak zawsze pełno- i krótkometrażowe filmy aktorskie i animowane powstałe w latach 2010 -2012. Nie zabraknie też filmów, które przed laty zdobywały laury na Festiwalu Ale Kino!, a dzisiaj stały się już klasykami.

I LAF animowany świat

Julian Zawisza: Przygotujemy specjalne wydawnictwo „I LAF animowany świat”, które obejmować będzie w formie wywiadów, zdjęć i płyty DVD okres dwudziestolecia LAF. Zamieścimy tam wypowiedzi ludzi, którzy byli przy narodzinach imprezy i w różnych okresach czasu uczestniczyli w kolejnych edycjach. Kanwą tekstu jest wywiad przeprowadzony ze mną oraz materiały prasowe. Na płycie umieszczone zostaną wybrane z okresu całości LAF najciekawsze etiudy tworzone na taśmie 16mm i video oraz w zapisie elektronicznym.

 

Pytanie do twórców NH Edukacji Filmowej: Czym jest inicjatywa Ekran 2.0?

 

Karol Kwiatkowski: Ekran 2.0 to internetowy pakiet lekcji filmowych przeznaczonych dla nauczycieli z gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Projekt przygotowaliśmy we współpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym. Nauczyciele mogę logować się na stronie NHEF lub NInA i po weryfikacji uzyskać dostęp do 30 scenariuszy lekcji wraz z prezentacjami multimedialnymi, fragmentami filmów (…).

Edukacja przez strony internetowe? To możliwe!

Każdy scenariusz jest zaplanowany na 45 minut lekcji i stanowi osobną całość, jednak na stronie Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej nauczyciele mogą zmieniać kolejność slajdów w przygotowanych prezentacjach, modyfikować przebieg lekcji lub wymyślać zupełnie nowe scenariusze tylko w opraciu o przygotowane przez nas fragmenty, a jest ich około 120. Mimo, że wakacje są coraz bliżej, kolejni nauczyciele rejestrują się na naszej stronie, co nas bardzo cieszy. Mam nadzieję, że po wakacjach będzie ich jeszcze więcej.

 

Rozmawiała Marta Sikorska

08.05.2012