Film o urodzinach i śmierci

Etiuda Aleksandry Terpińskiej „Święto zmarłych” była jednym z polskich akcentów zakończonego 28 września Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w San Sebastián. Reżyserka uczestniczyła w 11. Spotkania Studentów organizowanym w ramach festiwalu.

„Święto zmarłych”

„Święto zmarłych” to historia Leny, młodej dziewczyny, która w swoje wypadające 1 listopada osiemnaste urodziny próbuje odnaleźć więź z rodziną. Film został zrealizowany na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i był współfinansowany przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej. Wcześniej pokazywany na 37. Gdynia Film Festival i 31. Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”.

 

Zapytaliśmy reżyserkę o film i wrażenia z San Sebastian.

 

Jakie są pani wrażenia z The International Film Students Meeting?

 

Aleksandra Terpińska: Program ma bardzo ciekawą formułę. Z nadesłanych do selekcji filmów wybranych zostało 14, które brały udział w konkursie. Z każdej szkoły filmowej przyjechały reżyser filmu i dwie osoby niezwiązane z filmem: inny student, który zasiadał w jury studenckim oceniającym filmy oraz opiekun. Z WRiTv pojechali oprócz mnie Piotr Chodura i Dagmara Drzazga.

 

Formuła tego spotkania jest o tyle unikatowa i różni się od innych konkursów, że przez 3 dni wszyscy uczestnicy są razem właściwie 24 godziny na dobę. Mieliśmy więc okazję się poznać i długo dyskutować o naszych filmach i szkołach filmowych, wymienić się doświadczeniami i uwagami na temat pokazywanych przez nas etiud. Przed każdym pokazem reprezentant opowiadał o szkole filmowej z której pochodził film, a bezpośrednio po pokazie filmu reżyser odpowiadał na pytania. Publiczność mogła więc na gorąco wyrazić swoją opinię i zadać pytania.

 

Akcja filmu rozgrywa się w tytułowe „Święto Zmarłych”. Czy jest to dla Pani symboliczne, czy może osadziła Pani w ten sposób akcję z innych powodów?

 

Bardzo zainspirowało mnie połączenie urodzin i Święta Zmarłych – już z założenia tkwi w tym jakiś podskórny konflikt, ale też pewien potencjał komiczny. Osadzenie akcji w ten sposób było źródłem, z którego mogłam czerpać wymyślając kolejne sytuacje w filmie. Święto Zmarłych ma dla mnie niezwykły klimat: listopad, mgły, liście, cmentarze… Świat żywych miesza się ze światem zmarłych i to jest niemalże wyczuwalne, jest w tym magia i atmosfera niezwykłości. To idealne święto, by zmierzyć się ze swoimi demonami, co właśnie czyni Lena, główna bohaterka mojego filmu.

 

Urodziny, śmierć… Czy jest to też historia o dojrzewaniu?

 

To przede wszystkim historia o poszukiwaniu rodziny i o tym, że rodzina to niekoniecznie mama i tata. Nie zawsze mamy wpływ na to jak ułoży się nasze życie, dlatego ważne jest, żeby mieć oczy i serce szeroko otwarte na to co przynosi nam los, zamiast denerwować się że świat nie spełnia naszych oczekiwań. I w tym sensie główna bohaterka rzeczywiście musi dojrzeć i przewartościować swój świat – choć na pewno nie będzie to dla niej proste.

 

Opracowała Aleksandra Różdżyńska

08.10.2012