Frederick Wiseman w Polsce

Frederick Wiseman

Frederick Wiseman. Fot. Tomasz Grygorowicz

 

Podczas 10. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Watch Docs – Prawa Człowieka w Filmie Warszawę odwiedził reżyser filmów dokumentalnych Frederick Wiseman. W sobotę 4 grudnia reżyser poprowadził wykład mistrzowski w warszawskim kinie Muranów.

 

Dzień wcześniej, podczas gali otwarcia festiwalu gość specjalny odebrał przyznawaną od 2003 r. przez Helsińską Fundację Praw Człowieka nagrodę im. Marka Nowickiego za wybitne osiągnięcia w ukazywaniu praw człowieka w filmie.

 

Frederick Wiseman realizuje filmy dokumentalne od 1967 r., wcześniej pracował jako prawnik i wykladowca akademicki. Ten 80-letni reżyser należy do twórców, których twórczość ukształtowała współczesne wyobrażenie o tym, czym jest film dokumentalny. Wiseman jest autorem 39 filmów dokumentalnych, będąc jednocześnie ich reżyserem, montażystą i producentem.

 

Warto wspomnieć, że Wiseman jest laureatem wielu prestiżowych nagród, ma na swoim koncie m.in. 3 nagrody telewizyjne Emmy i Living Legend Award amsterdamskiego festiwalu IDFA, którą otrzymał w 2009 r.

 

Reżyser podczas spotkania w kinie Muranów szczegółowo opowiedział o początkach swojej kariery – zaczął robić filmy w wieku 37 lat, jego debiutem był obraz „Titicut Follies” – zbiorowy portret pacjentów i personelu stanowego szpitala psychiatrycznego w Massachusetts dla sprawców czynów karalnych, który to szpital wcześniej odwiedzał ze swoimi studentami.

 

Od 1967 niewiele zmienił swój warsztat: pracuje na planie z 3 osobami, zdjęcia do filmu trwają zazwyczaj miesiąc. Od pierwszych swoich prób dokumentalnych zainteresowany jest głównie odkrywaniem mechanizmów działania amerykańskich instytucji, choć filmy poświęcił także np. paryskiemu baletowi czy Comédie-Française. Wiseman nie prowadzi badań o temacie czy miejscu, jakimi zamierza się zająć, ogląda jedynie okolice danego miejsca i bada sposoby jego działania. Rozmawia też z osobą kierującą daną placówką, którą będzie filmował i opowiada jej o zasadach filmowania, uważając, że przed przystąpieniem do zdjęć trzeba naświetlać wszystkie sprawy, które potem mogą sprawiać problemy. Realizację zdaniem Wiesemana można rozpocząć jak najszybciej po zdobyciu wszystkich niezbędnych pozwoleń. Potem, jak stwierdził legendarny dokumentalista, liczą się już tylko „judgement, luck and instinct” czyli właściwa ocena sytuacji, szczęście i kierowanie się instynktem.

 

W dokumencie, zdaniem Wisemana, niewiele jest miejsca na scenariusz. Jego zdaniem dużo więcej czasu trzeba poświęcić poznaniu tematu, zużywając sporą ilość taśmy filmowej na obserwację zasad działania danej placówki, czy będzie to szpital, sklep, szkoła średnia czy sala do trenowania boksu.

– Realizacja filmu dokumentalnego przypomina wyjazd do Las Vegas – aż dwukrotnie podczas spotkania podkreślił autor „Boxing Gym”.  – Filmowaniu, dokumentowaniu rzeczywistości zawsze towarzyszy ryzyko – mówił.

 

Filmowiec opowiadał podczas spotkania o roli informatora w powstawaniu jego dokumentów i o tym, jak ważne jest korzystanie z jego pomocy, zwracanie uwagi na to co mówią ludzie zadomowieni w danym miejscu, zżyci z nim. Zdaniem Wiesemana, 99 procent ludzi nie gra przed kamerą. Co nimi kieruje? Narcyzm? – zastanawiał się wspólnie ze słuchaczami wykładu. Sam mówił, że nigdy nie odmawia sobie prawa do podążania za ciekawym bohaterem.

 

Twórca zdradził, że mimo posiadanych wielu godzin zrealizowanego materiału o danym miejscu już od samego początku pracy opisuje dokładnie to, co zostało nakręcone. Wiseman chronologicznie opisuje postęp prac. Oglądając materiały dokonuje też od razu ich oceny. – Robię to tak, jak twórcy przewodnika gastronomicznego Michelina – oceniając fragmenty przyznaję gwiazdki – żartował. Montaż filmu zabiera mu od 6 do 8 miesięcy, a pierwsza wersja filmu jest z reguły dłuższa o 30 czy 40 minut od ostatecznej wersji. Jeden ze swoich filmów – „La Danse”(2009) Wiseman montował jednak aż przez 14 miesięcy.

 

Fredericka Wisemana w tworzeniu filmu najbardziej interesuje połączenie wydarzeń i odnalezienie wynikającej z nich metafory, rozpoznanie i przedstawienie bohatera a także stymulowanie widza do niestereotypowego postrzegania bohaterów. Ważnym dla Wisemana jest, aby widz sam, z otrzymanych z ekranu informacji wywnioskował, o czym opowiada film. – Rolą montażysty jest analiza ludzkiego zachowania – mówił. Ciekawi go także, co sposób postępowania bohaterów jego filmów mówi o ogólnym zachowaniu człowieka.

 

Realizacja filmu przypomina Wisemanowi bardziej pisarski proces twórczy niż pracę dziennikarza. – Najwięcej o filmie i narracji uczę się z literatury, nie z innych filmów – przyznawał podczas warszawskiego wykładu. Na spotkaniu nie zabrakło również informacji o tym, jak amerykański reżyser konstruuje budżety swoich dokumentów. Wiseman stwierdził, że na świecie istnieje około 10 miejsc oraz instytucji, które pomagają w finansowaniu filmów takich, jakie realizuje. – Rzadko wykorzystuję prywatne pieniądze – wspomniał.

 

Nim przeszedł do praktycznej części zajęć – analizy swojego filmu „Opieka społeczna” z 1975 r. podkreślał, że w pracy od wielu lat towarzyszy mu „maniakalno-depresyjne uczucie”, które sprawia, że ogromnie martwi się za każdym razem, czy film będzie udany. – W mojej pracy zawsze najważniejsze są: cierpliwość, pracowitość i szaleństwo – podkreślał na zakonczenie spotkania.

20.12.2010