Jacek Bromski kończy 70 lat

19 grudnia 2016 roku Jacek Bromski kończy 70 lat.

Urodził się we Wrocławiu w 1946 roku. W latach 1965-1970 studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, a następnie polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim (1972-1974). Potem przeniósł się do Szkoły Filmowej w Łodzi na Wydział Reżyserii, który ukończył w 1978 roku.

Jacek Bromski to człowiek wielu talentów; od co najmniej dwóch dekad jeden z najbardziej wpływowych ludzi kultury w Polsce. Jeszcze zanim został reżyserem, był prezenterem oraz autorem popularnych muzycznych programów radiowych, nadawanych najpierw na falach Rozgłośni Harcerskiej, a później Polskiego Radia. W latach 70. jako konferansjer prowadził też koncerty na najpopularniejszych polskich festiwalach piosenki w Opolu i Sopocie.

17 fabuł w dorobku

„Po ukończeniu szkoły filmowej niespecjalnie wiedziałem, o czym chcę robić filmy; nie miałem temperamentu publicystycznego i nie pociągała mnie myśl o robieniu filmów o tym, co widzę za oknem, czyli o ponurej polskiej rzeczywistości”. Przyznaje, że wówczas nie podobało mu się tzw. kino moralnego niepokoju. „Wajda mógł zrobić »Bez znieczulenia«, bo był Wajdą, ale jak spróbował Kijowski, to film poszedł na półkę”. Postanowił wyjechać zagranicę, aby tam, wespół z Jerzym Gruzą, nakręcić musical »Alicja«, oparty na motywach słynnej powieści Lewisa Carolla »Przygody Alicji w Krainie Czarów«. Kiedy amerykański producent, wbrew jego woli, przemontował mu film, zdecydował, że wraca jednak do Polski. „Tu cenzura najwyżej mogła mi coś wyciąć, ale przemontować – nie” – opowiadał po latach we wspomnieniowym albumie „Filmowcy. Polskie kino według jego twórców”.

Do tej pory Jacek Bromski wyreżyserował 17 pełnometrażowych fabuł, do niemal wszystkich napisał też scenariusze, a większość z nich również wyprodukował. W roku 1984 powstała telewizyjna „Ceremonia pogrzebowa”. Otrzymał za nią nagrodę za debiut na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku (obecnie: Festiwal Filmowy w Gdyni). W 1987 roku zrealizował „Zabij mnie, glino”. Do nakręcenia tego filmu (oprócz chęci zmierzenia się z kinem gatunkowym) sprowokował go artykuł znanego krytyka filmowego Krzysztofa Mętraka. „Napisał kiedyś, że kryminały w Polsce nie udają się, bo przez pierwsze pół godziny starają się pokazać, skąd bandyta zdobył rewolwer. Tak jest w skądinąd dobrym filmie Marka Piwowskiego »Przepraszam, czy tu biją«. Dlatego w moim filmie bandyta od początku ma rewolwer” – wspominał reżyser podczas spotkania z publicznością na ubiegłorocznym Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą. W „Zabij mnie, glino”, mimo iż akcja tego filmu toczy się w czasach PRL-u, świadomie wykreował rzeczywistość „policyjną”. „Recenzenci nie mogli tego przełknąć, a ja to zrobiłem świadomie. Chciałem świat przedstawiony odrealnić, a wręcz stworzyć na potrzeby filmu. Dać widzowi wyraźny znak, że choć w filmie występuje milicja, to jest jakaś milicja, a nie ta, co rozgania demonstracje Solidarności” – opowiadał w „Filmowcach…”. Wyreżyserowana przez niego dwa lata później „Sztuka kochania” przyniosła mu jeszcze większą popularność, zaś sam tytuł został przez widzów uznany za najlepszy polski film 1988 roku. Oba dzieła przyciągnęły do kin tłumy ludzi i do dziś należą do najchętniej oglądanych polskich produkcji dekady lat 80.

U schyłku PRL-u, w styczniu 1988 roku, wespół z Juliuszem Machulskim (kolegą ze Szkoły Filmowej w Łodzi) oraz z kierownikiem produkcji Jackiem Moczydłowskim, założyli Zespół Filmowy Zebra (od 2011 roku Studio Filmowe „Zebra”), w którym przypadła mu w udziale rola kierownika literackiego. Swoje filmy, oprócz założycieli Zespołu, realizowali tam m.in.: Marek Koterski („Porno”, „Dzień świra”), Waldemar Szarek („Mów mi Rockefeller”), Krzysztof Krauze („Dług”, „Plac Zbawiciela”, „Mój Nikifor”) czy też Władysław Pasikowski („Kroll”, „Psy”).

Na początku lat 90. Jacek Bromski wyreżyserował film i serial telewizyjny „Kuchnia polska”, prezentujący losy kilku polskich rodzin od okrutnych czasów stalinowskich do pierwszych miesięcy III RP.  Następnie nakręcił  historyczne „1968. Szczęśliwego Nowego Roku” oraz komedię kobiecą „Dzieci i ryby”. Jednak do szerokiej widowni trafił ponownie dopiero dzięki „trylogii podlaskiej”, zapoczątkowanej filmem „U Pana Boga za piecem”, który zdobył pięć nagród na Festiwalu Filmowym w Gdyni (w tym za najlepszą reżyserię). Potem powstały jeszcze, po blisko 10-letniej przerwie, „U Pana Boga w ogródku”, a następnie „U Pana Boga za miedzą”. Główną inspirację do nakręcenia wszystkich trzech obrazów stanowili, co przyznaje sam reżyser, lokalni aktorzy, występujący na co dzień w białostockim Teatrze Lalek. Jacek Bromski pojechał kiedyś na ich przedstawienie. „Zachwyciły mnie ich niezwykła naturalność i urok oraz ta niezwykła gwara białostocka. To jest język pełen emocji. Tam nie można skłamać” – zdradził podczas majowego spotkania z fanami, które odbyło się w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Przypomniał sobie również wtedy jeden fragment z „Dzienników” Marii Dąbrowskiej, w którym pisze ona o samowystarczalnej i jakże bogatej kulturowo i duchowo prowincji. „Razem z operatorem filmowym Ryszardem Lenczewskim postanowiliśmy, że zrobimy film o takiej lokalnej społeczności. To był swego rodzaju eksperyment. Nikt wcześniej czegoś takiego u nas nie nakręcił. Dopiero potem zaczęły powstawać takie seriale jak »Plebania« czy »Ranczo«, ale to my przetarliśmy szlak” – podkreśla Jacek Bromski.

Powrót do kina gatunkowego

W 2001 roku, po dłuższej przerwie, wrócił do kina gatunkowego. Zrealizowana przez niego komedia obyczajowa „To ja, złodziej” przyniosła mu Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w argentyńskim Mar del Plata. W 2005 roku wyreżyserował „Kochanków Roku Tygrysa”- pierwszą w historii naszej kinematografii koprodukcję polsko-chińską. Dwa inne obrazy Jacka Bromskiego łączy z kolei krytyczny stosunek do polskiej polityki oraz jej korupcyjno-mafijnych powiązań ze światem biznesu. Jednym jest „Kariera Nikosia Dyzmy”. Drugi to, mająca swoją kinową premierę blisko 15 lat później, „Anatomia zła”. „To, co obserwujemy dookoła – media, politycy – to wszystko stacza się po równi pochyłej, zmierza w bardzo złym kierunku. Można, oczywiście, odciąć się od telewizji, gazet, radia, internetu, zaszyć na wsi, nie brać w tym udziału, ale w pewnym momencie ta przykra rzeczywistość i tak nas dogoni” – mówił Jacek Bromski w rozmowie z Dagmarą Romanowską (portal Onet.pl, 31.08.2015 r.).

W 2010 roku ponownie sięgnął do lubianego przez siebie kina sensacyjnego. Tym razem na reżyserski warsztat wziął „Uwikłanie”, bestsellerową powieść popularnego autora kryminałów Zygmunta Miłoszewskiego. Następnie postanowił cofnąć się do czasów swojej młodości. Pretekstem do tego był zrealizowany w formie ciepłej, momentami komicznej, nostalgicznej podróży w czasy PRL-u „Bilet na Księżyc”. W obsadzie znaleźli się znakomici aktorzy: Andrzej Grabowski, Mateusz Kościukiewicz, Anna Przybylska (ostatnia rola) czy Łukasz Simlat. Film, którego akcja toczy się latem 1969 roku, zdobył nagrodę za najlepszy scenariusz na Festiwalu Filmowym w Gdyni.

W filmach Jacka Bromskiego występowali najpopularniejsi polscy aktorzy. Od Bogusława Lindy i Piotra Machalicy po Maję Ostaszewską, Piotra Głowackiego czy też jego ulubionego Krzysztofa Stroińskiego. Mam taki ulubiony cytat z Woody’ego Allena, który powiedział kiedyś: »Nie po to płacę aktorom, żeby im mówić, jak mają grać«. Jak już kogoś zaangażuję do filmu, to głównie pilnuję, żeby nie zszedł poniżej moich oczekiwań. A jestem bardzo zadowolony, jeżeli dołoży od siebie dużo więcej niż ja sam sobie wyobrażałem” – zdradził na przywołanym już wcześniej spotkaniu z widzami w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą.

Od 1996 roku Jacek Bromski jest prezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich (w kwietniu br. rozpoczął piątą kadencję). Przyczynił się do wprowadzenia korzystnych dla artystów przepisów nowelizujących prawo autorskie oraz do uchwalenia w 2005 roku przełomowej dla polskiego środowiska twórców i producentów ustawy o kinematografii. Od lat konsekwentnie walczy też z piractwem internetowym. Jest założycielem, działającej od 20 lat przy SFP, organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi – Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych (ZAPA). Od 2014 roku pełni funkcję przewodniczącego Rady PISF, a od 2015 roku zasiada w Narodowej Radzie Rozwoju przy Prezydencie RP. Jest również członkiem Europejskiej Akademii Filmowej (EFA).

W 2005 roku został odznaczony Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”, a w 2011 roku otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi dla kultury narodowej, za osiągnięcia w działalności na rzecz rozwoju polskiej sztuki filmowej”.

19.12.2016