"Jak pies z kotem" w kinach





Najnowszy film Janusza Kondratiuka, autora niezapomnianych „Dziewczyn do wzięcia”, to słodko-gorzki obraz relacji rodzinnych, dla którego inspiracją jest prawdziwa historia.

Pełna ironicznego humoru wizja nieszablonowej rodziny, z jej konfliktami i rywalizacją, niepozbawiona momentów wzruszenia i autentycznej bliskości.

Gdy starszy z braci Andrzej, nagle zachoruje, młodszy pomimo różnic i muru nieporozumień jaki przez lata wyrósł między nimi, podejmie się opieki nad potrzebującym pomocy bratem.

Film zdobył dwie nagrody indywidualne podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Aleksandra Konieczna za drugoplanową rolę kobiecą, Olgierd Łukaszewicz za drugoplanową rolę męską.

Scenariusz i reżyseria – Janusz Kondratiuk

Obsada – Olgierd Łukaszewicz, Robert Więckiewicz, Aleksandra Konieczna, Bożena Stachura

Produkcja – Akson Studio

Aktorzy o filmie

Olgierd Łukaszewicz zagrał Andrzeja, w domyśle to Andrzej Kondratiuk, starszy brat reżysera. O swojej pierwszej reakcji na ten pomysł opowiada: „Na początku odmówiłem Januszowi grania tej roli. Silny, postawny, o wdzięku romantycznego rozbójnika – taki był Andrzej, zupełnie odległy ode mnie – ja tego nie udźwignę i nie zagram – myślałem. Jednak Janusz od początku wiedział czego chce, powiedział mi – to masz być ty. I zostałem”.

Wielką siłą filmu jest scenariusz, który napisało samo życie. Dzięki nagraniom rozmów między braćmi, Janusz Kondratiuk i Dominik W. Rettinger nie musieli nanosić wielu poprawek. Olgierd Łukaszewicz zachwycił się tym materiałem. „To jest wspaniale skonstruowany scenariusz. Jest wzruszający, śmieszny, dowcipny – precyzyjnie literacko napisany. Bardzo frapujący, inspirujący. Znajduję w tym scenariuszu nuty, które mnie rozczulają, które mnie śmieszą, które mnie irytują. Tworzą obraz niezwykle wiarygodnych relacji w rodzinie. Ten film jest historią rodzinną. Opowiada o złożonych relacjach braterskich”.

Historia dwóch skonfliktowanych braci, którzy próbują nadrobić stracone lata, została zaczerpnięta z prawdziwego życia. Robert Więckiewicz wyznaje: „To co mi się spodobało w scenariuszu, to brak sentymentalizmu. I choć opowiadamy tę historię bez zbędnej ckliwości to i tak udaje się wzruszyć widza niejednokrotnie. Bo jest tu osobliwy rodzaj ironii i czarnego humoru. Jest to opowiedziane w bardzo wielowymiarowy sposób. Mamy tu sceny dramatyczne i takie ewidentnie komediowe. Jest to rodzaj wybuchowej mieszanki z całą feerią barw i odcieni”.

Ten film zbudowany jest na relacjach, to relacje są w tym filmie najważniejsze. „Ten film jest czymś więcej niż opowieścią o dwóch konkretnych osobach” – mówi Robert Więckiewicz, który w filmie gra Janusza (skojarzenie z Januszem Kondratiukiem jak najbardziej zasadne) i dodaje „Udało się twórcom wejść na pewien poziom uniwersalizmu. I tak powstała opowieść o pewnej relacji, o pewnej sytuacji w rodzinie”. A Bożena Stachura dopowiada – „Z bardzo osobistej historii, Janusz Kondratiuk stworzył szalenie uniwersalną opowieść”.

„Najważniejsza jest tu relacja, która jest osią filmu” podkreśla Robert Więckiewicz. „Relacja tych postaci nie była łatwa ani jednoznaczna. W końcu opowiadamy o prawdziwych wydarzeniach, które były udziałem prawdziwych ludzi. Trochę chaosu, trochę przypadku”.

„Mam radość, że biorę udział w tym projekcie” – cieszy się Olgierd Łukaszewicz. „To film o rodzącej się albo coraz bardziej uświadamianej wspólnocie rodzinnej, wspólnocie braterskiej. A jednocześnie opowiada też o wszystkim co dzieli. Relacje między braćmi nie układały się różowo i to jest doskonały punkt zaczepienia dla aktora”.

Janusz Kondratiuk posiada swoiste poczucie humoru. Ceni ten czarny, dużą dawkę ironii i autoironii. Jest także mistrzem obserwacji. Pięknie opisał go Łukaszewicz, mówiąc o nim „podglądacz szczegółu, realności, czasami miałkości. Jego precyzyjne scenariusze i dialogi koncentrują się na przyziemności, konkretności”. I dodaje w kontekście JAK PIES Z KOTEM – „Odnajdujemy tu rodzaj ciepła i humoru, czy takiej nieskrywanej kłótni, sporu, jakiejś normalności, która tam jest, sprawia, że jest to zupełnie wyjątkowy materiał i bardzo rodzinny. Tu każdy będzie się mógł odnaleźć. Zarówno w tym co wzruszające, skłaniające do płaczu, i tym o jest z bezradności po prostu śmieszne” konkluduje aktor.

O czym jest ten film? Czy aby nie jest to rzecz o umieraniu? „W pewnej warstwie ten film opowiada o pożegnaniu, o śmierci, o czymś smutnym. Ale dla każdego kto zna kino Janusza Kondratiuka, staje się jasne, że reżyser robi to dużą dawką swoistego poczucia humoru. Także my – aktorzy – mamy wrażenie, że gramy w całkiem zabawnym filmie” – opowiada Bożena Stachura, filmowa Beata – żona Janusza. „Ten film różni się od wielu filmów, które dotykały tematu śmierci, a w których grałem. Pokazuje całą biedę ciała, od której stronimy, której się wstydzimy, i której nie pokazujemy – zauważa Łukaszewicz. „To jest film o miłości” – akcentuje aktor. „To co niosą wzajemne ludzkie relacje. Ten film jest dla wszystkich. Uświadamia nam jak jesteśmy zależni od drugich osób, jak powinniśmy być dla siebie tolerancyjni, otwarci”.

Reżyser o filmie

Relacje z bratem mieliśmy różne, ale raczej toksyczne. Może z mojej winy, bo jako młodszy zawsze konkurowałem ze starszym.

Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, że robię film w miejscu, które świetnie znam. Z jednej strony to bardzo pomocne, ale z drugiej, przez to oswojenie miejsca, istnieje pokusa stworzenia dokumentu. A przecież nie oto mi chodzi, aby film był o mnie i moim bracie, tylko aby była to uniwersalna opowieść.

Aktorów wybierałem z prostego klucza, czy da się uchwycić swoiste podobieństwo. To było dość proste: piękny, przystojny mój brat i troszkę pokraczny, zrzędliwy i opryskliwy – ja.

Początkowo chciałem, aby zagrała Iga Cembrzyńska. Ale oboje zorientowaliśmy się, że dla niej to za trudne – za dużo emocji i wspomnień, że Iga bardzo przeżywa tę traumę. Ostatecznie w postać Igi wcieliła się Ola Konieczna – i zrobiła to brawurowo.

Olo i Robert mają zupełnie odmienne metody pracy. Robert polega na swojej inteligencji. Natomiast Olgierd utożsamia się z postacią, upodabnia się do tego stopnia, że jest to bardzo wzruszające.

Jak patrzę na Łukaszewicza, to widzę mojego brata. Z kolei Więckiewicz bawi się postacią Janusza. Podziwiam jego grę, jak przy pomocy mikrozachowań, mikrocegiełek aktorskich buduje relacje.

Wszyscy aktorzy grają z dużym zaangażowaniem.

Wszyscy mi mówią, że robię film o śmierci, no to zapraszam państwa, pośmiejecie się.

Dystrybutorem filmu jest Akson Dystrybucja. 


17.10.2018