"Kamienie na szaniec" w marcu

3 października odbyła się konferencja prasowa zorganizowana z okazji zakończenia zdjęć do filmu „Kamienie na szaniec” w reżyserii Roberta Glińskiego. Będzie to opowieść oparta na książce  Aleksandra Kamińskiego o harcerzach i żołnierzach polskiego podziemia w czasie okupacji hitlerowskiej.

Zderzenie postaw

– Uważam, że ta książka jest wielopłaszczyznowa. Przedstawia fantastycznych bohaterów. Pamiętajmy, że została napisana w 1943 roku, czyli ku pokrzepieniu serc. Ale świat się zmienia i teraz jej funkcja jest inna – zaczął reżyser. – Ten film będzie więc też o wątpliwościach i rozterkach związanych z zabijaniem, które były wśród harcerzy bardzo silne. Historia oprze się na zderzeniu dwóch postaw, Rudego i Zośki. Pomiędzy chłopcami istniał pewnego rodzaju spór, który potem przekształcił się w potrzebę ratowania przyjaciela, który jest aresztowany. Bo akcja odbicia Rudego była oddolną inicjatywą harcerzy i samego Zośki, którą mimo wielkiego oporu przełożonych, udało się przeprowadzić. W filmie będzie więc trochę układ westernowy: bohater walczy o swój cel, przeciwstawia się różnym przeszkodom. Równocześnie Rudy jest męczony na gestapo. Bohaterów grają bardzo młodzi aktorzy, którzy nie kojarzą się jeszcze z żadnymi postaciami, są prawdziwi. Mam nadzieję, że zwłaszcza u młodej widowni znajdzie to dobry oddźwięk.

Polska historia

– Chciałem przybliżyć młodym pokoleniom dzisiaj, że świat był kiedyś taki sam, tylko wyzwania i zasady obowiązywały inne. Tym się kierowałem podejmując decyzję o produkcji, nie samym faktem, że projekt ma pewne wartości komercyjne, bo to lektura szkolna. Dla mnie ważne jest, żeby obecne i przyszłe pokolenia młodzieży miały więcej wiedzy o polskiej historii i naszych korzeniach, a nie tylko powtarzały i przetwarzały tematy, które przychodzą z zagranicy – podkreślał Mariusz Łukomski, producent filmu.

Zośka

– Castingi trwały bardzo długo, po kilka godzin dziennie. Przypominało to raczej plan zdjęciowy. Potem, w trakcie zdjęć, mogliśmy modyfikować nieco tekst, żeby był on jak najbardziej naturalny – opowiadał Marcel Sabat odtwarzający rolę Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”. – Chciałem przedstawić Zośkę jako zwykłego chłopaka, który miał jakiś swój cel – bo idea to górnolotne słowo. I ten cel udało mu się osiągnąć.

Hala

– Bardzo chciałam, żeby moja bohaterka nie była słodką dziewczynką i kokietką. Wolałam, żeby była dla Tadeusza partnerką do rozmowy – dodała Sandra Staniszewska, która zagrała sympatię Zośki Halę. – To być może ich połączyło. Naprawdę omawiali ze sobą wszystkie akcje, Hala miała coś do powiedzenia, uczestniczyła z chłopakami w walce. Co ciekawe, w polskim języku nie ma określenia na walczące dziewczyny. Chłopcy to Powstańcy, a dziewczyny pełnią tylko funkcje pomocnicze: łączniczki, sanitariuszki. A przecież brały udział w walce. To mnie bardzo zaciekawiło przy okazji przygotowań do filmu.

Alek

– Każdy z nas, młodych adeptów szkół teatralnych, ma swój sposób na budowanie postaci i zapoznawanie się z nią. Ja kładę duży nacisk na czytanie, bo zawsze to lubiłem. Czytałem o Alku i całym jego środowisku. Szukałem cech wspólnych. Alek miał w sobie wielką radość życia, pewien pierwiastek dziecka. Nie zatracił go, mimo, że codziennie mógł bać się o życie swoje i przyjaciół. Bardzo zmieniło to także moje nastawienie, zacząłem czerpać z tej pracy większą satysfakcję – mówił Kamil Szeptycki, odtwórca postaci Aleksego Dawidowskiego.

Kanon kultury

– Pokażemy tę młodzież od prawdziwej strony. To nie będą pomniki, ale ludzie, którzy mieli ideały, potrafili się o nie spierać, rozmawiać. Byli bardzo interesujący, dynamiczni, energetyczni i mam nadzieję, że polska młodzież kupi portrety, które pokażemy na ekranie – dodał Robert Gliński. – „Kamienie na szaniec” weszły już do kanonu polskiej kultury, to nie tylko lektura. Z przedstawionymi tam postawami możemy się zgadzać lub nie, ale one istniały. Myślę, że potrzebny jest film, który o tamtych wyborach opowie, pokaże je w ujęciu współczesnym.

 

Oprócz Marcela Sabata, Kamila Szeptyckiego i Sandry Staniszewskiej, w filmie wystąpili także: Tomasz Ziętek, Jakub Konieczny, Danuta Stenka, Artur Żmijewski, Andrzej Chyra, Marian Dziędziel, Olgierd Łukaszewicz, Krzysztof Globisz, Wojciech Zieliński i Dawid Czupryński.

 

Autorem zdjęć jest Paweł Edelman. Scenariusz napisał Dominik W. Rettinger, we współpracy z Wojciechem Pałysem.

 

Premierę filmu zaplanowano na 7 marca 2014 roku.

 

Aleksandra Różdżyńska

03.10.2013