Nie żyje Marian Kociniak

17 marca zmarł Marian Kociniak, aktor filmowy, teatralny i kabaretowy.

Urodził się 11 stycznia 1936 roku w Warszawie, jego ojciec był stolarzem. Początkowo Marian Kociniak miał  zdawać do szkoły zawodowej i zajmować się rzemiosłem, jednak nauczycielka wyprosiła u jego rodziców, by mógł zdawać do technikum lotniczego. To właśnie tam zetknął się z teatrem – dołączył do szkolnego kółka teatralnego i postanowił związać swoją przyszłość ze sceną, co kilka lat później zrobił także jego kuzyn Jan.

W połowie lat 50. Marian Kociniak rozpoczął studia na Wydziale Aktorskim PWST w Warszawie, a ukończył je w 1958 roku. Pierwsze kroki na planie filmowym stawiał pod okiem Andrzeja Wajdy – statystował w „Niewinnych czarodziejach” (1960), potem przemknął na ekranie w „Gangsterach i filantropach” Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego (1962) czy „O dwóch takich, co ukradli księżyc” Jana Batorego. Pierwszą główną rolę zagrał w „Czerwonych beretach” Pawła Komorowskiego, a najbardziej znaną w „Jak rozpętałem II wojnę światową” Tadeusza Chmielewskiego (1969).

Niefartownego szeregowca Franka Dolasa, jak pisał Krzysztof Demidowicz w miesięczniku „Film”, aktor zagrał tak dobrze, iż trudno oprzeć się wrażeniu, że główna rola została napisana specjalnie dla Kociniaka. Jeśli tak nie było, trzeba reżyserowi pogratulować wyboru wykonawcy. Takiego popisu wdzięku, brawury i poczucia humoru ani wcześniej, ani później w rodzimej komedii nie podziwialiśmy (6/1993). Sam aktor w 2008 roku tak mówił o swoim występie w jednym z dzienników: – Nie wszyscy mieszkają w Warszawie, żeby chodzić do teatru. A Dolasa można było obejrzeć w telewizji. Troszkę się na początku zżymałem, że zagrałem tyle ról, a słyszę za sobą tylko Franek i Franek. Już mam siwy łeb kompletnie, ale kolejne pokolenia rozpoznają mnie głównie jako Dolasa. Teraz to jednak miłe.

Marian Kociniak zachwycał też w roli nieudolnego i cholerycznego Murgrabiego w filmie (oraz serialu) Jerzego Passendorfera „Janosik” (1974). W kolejnych latach grywał w filmie i w telewizji rzadko: najważniejsze tytuły to „Danton” (1982) i „Pan Tadeusz” (1999) Andrzeja Wajdy oraz „C.K. Dezerterzy” Janusza Majewskiego (1985). W 2009 roku zagrał w „Ostatniej akcji” Michała Rogalskiego – komedii sensacyjnej, gdzie razem z Janem Machulskim, Aliną Janowską i Barbarą Krafftówną grali uczestników powstania warszawskiego, którzy mierzą się z warszawskim gangiem, aby ocalić wnuka jednego z bohaterów. To był jego ostatni występ przed kamerą.

Unikał teoretyzowania o zawodzie, a o filmie mówił tak: – Robi się go w kawałeczkach. I tego też trzeba się nauczyć. A potem warto mieć zaufanie do montażysty, który to wszystko pięknie połączy.

Role teatralne i inne

Marian Kociniak zagrał kilkaset ról w teatrze, przede wszystkim w stołecznym Ateneum, a następnie w Teatrze na Woli. Szczególnie wspominane są jego role w „Śmierci komiwojażera” u Janusza Warmińskiego, „Garderobianym” Krzysztofa Zalewskiego, „Czekając na Godota” Macieja Prusa. Występował też w spektaklach kabaretowych oraz Radiowej Trójce – w audycji „60 minut na godzinę” prezentował skecze w parze z Andrzejem Zaorskim.

W 1974 roku Marian Kociniak otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, a w 2001 Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

Przez dekady odmawiał udzielania wywiadów, zgodził się na nie dopiero z okazji 50-lecia pracy twórczej oraz promocji wywiadu-rzeki „Spełniony”, który przeprowadził z nim Remigiusz Grzela. Aktor mówił wówczas: – Moje marzenia się spełniły, między innymi dlatego postanowiłem zatytułować moją książkę „Spełniony”, ponieważ wszystko, co mogłem, wszystkie najpiękniejsze role zagrałem, więc nie mam specjalnych marzeń.

Przywoływał też najważniejszą radę zawodową, jakiej udzielił mu przyjaciel, Henryk Borowski: Ty nie myśl, tylko graj i mów prawdę. Będę wiedział, kiedy kłamiesz. Marian Kociniak zmarł 17 marca w Warszawie. Miał 80 lat.

Ola Salwa

17.03.2016