Nowe filmy ze Studia Munka

21 października w kinie Kultura odbyła się premiera nowych „trzydziestek” i dokumentów ze Studia Munka, działającego przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Pokazane zostały cztery filmy.

Walka

Spotkanie rozpoczęła projekcja dokumentalnej „ Areny” nominowanego do Europejskiej Nagrody Filmowej Piotra Bernasia ze zdjęciami nagrodzonego w tym roku w Gdyni Łukasza Żala. Pokazuje walki MMA. Reżyser poszukuje odpowiedzi na pytania: jakie są powody ludzkiego dążenia do autodestrukcji? Jakie są źródła motywacji człowieka, który wybiera życie polegające na wiecznej walce, okaleczaniu swojego ciała i ryzykowaniu zdrowia? Czy droga poprzez ból fizyczny jest ucieczką od innego rodzaju bólu? I wreszcie, co leży u podstaw społecznej fascynacji ryzykiem i agresją?

 

– Trafiłem na walki jeszcze jako reporter sześć czy siedem lat temu. Zobaczyłem w nich współczesną arenę, która przypomina igrzyska gladiatorów. To był punkt wyjściowy – mówił reżyser. – Ten film jest moim manifestem. Pokazałem temat tak, ja go czułem. Chciałem, żebyśmy przejrzeli się sobie samym.

Feministka

Drugim pokazanym dokumentem była „Siłaczka” Kacpra Czubaka i Iwony Kaliszewskiej. To portret kobiety z górskiej wioski w Dagestanie, która w otaczającym ją patriarchalnym świecie przyjmuje nonkonformistyczną postawę. Pomaga jej w tym doświadczenie z czasów Związku Radzieckiego, kiedy była zawodniczką w zapasach.

Islam

– Zainteresowało nas to, że bohaterka z jednej strony wydaje się być feministką, a z drugiej, jest osobą głęboko wierzącą. Protestuje przeciw wykorzystywaniu islamu ze strony mężczyzn, żeby robić, co im się podoba – podkreślał Kacper Czubak. – To fascynujące w islamie, że społeczeństwa te opierają się na kobietach. Mężczyźni głównie modlą się albo dyskutują. A nasza bohaterka wychowuje dwójkę dzieci i prowadzi sklep. Utrzymuje się sama, bo mąż zupełnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za rodzinę. Spędza czas z następną kobietą, którąś już z kolei.

Relacje damsko-męskie

– Naszym celem było pokazanie, że w islamie, mimo jego stereotypowego postrzegania, jest miejsce na dyskusję. Ważne, żeby patrzeć na niego jako na coś żywego. Jeśli mężczyzna robi wszystko zgodnie z zasadami wiary i ma kilka żon, stać go na ich utrzymacie i o nie dba, to w takiej wersji one mogą się na to zgodzić. Tymczasem w praktyce, ten układ nie różni się od naszej żony i kochanek. Chcieliśmy pokazać zwyczajność relacji damsko-męskich w Islamie – dodała Iwona Kaliszewska.

Zatrzaśnięta winda

Studio Munka zaprezentowało też dwie „trzydziestki”. Pierwszą z nich były „Gry” w reżyserii Macieja Marczewskiego, ze zdjęciami wielokrotnie nagradzanego Radosława Ładczuka. Scenariusz filmu został oparty o teks Ireneusza Iredyńskiego „Winda”. Reżyser do współpracy zaprosił Marcina Bosaka oraz Julię Kijowską. Historia rozgrywa się w windzie, w której zatrzaśnięta została dwójka ludzi. Para zaczyna wciągać się w zaskakującą grę. Wymyślają wspólne życie, opowiadają sobie wyimaginowaną historię, od pierwszego romantycznego i zabawnego spotkania aż po dramatyczny koniec ich znajomości.

Próby

– Miałem to szczęście, że ten scenariusz był rozwijany w ramach Studia prób Szkoły Wajdy i w jego ramach mogłem nakręcić dwie sceny ze scenariusza. Miałem więc możliwość spróbowania pracy z różną obsadą. Dzięki temu mogłem zobaczyć, w która stronę dana para pchnie film. Wiedziałem, że Marcin i Julka grali razem kilkakrotnie, że znają się prywatnie i że jest między nimi rodzaj chemii, z której mogę czerpać – mówił Maciej Marczewski. – Tekst Iredyńskiego traktowałem jako punkt wyjścia. Zostały z niego podstawowe założenia: historia pary ludzi w windzie, którzy grają w grę opartą na wymyślaniu wspólnego życia. Akcja oryginalnego słuchowiska dzieje się w Polsce przełomu lat 60-tych i 70-tych, nieprzystających do dzisiejszych czasów. Więc cała pokazana w filmie historia tych ludzi to już moja twórczość. Najbardziej zależało mi na pokazaniu, jak radzimy sobie z bagażem przeszłości, jak ranimy bliskie osoby, jak sami sobie często utrudniamy życie. Chcą lub nie.

Kobieta

„Dom na końcu drogi” to krótka fabuła wielokrotnie nagradzanego Wojciecha Kasperskiego. Opowiada o kobiecie, która pojawia się nocą w jednym z domów pod lasem. Mieszkająca tam rodzina przyjmuje ją do środka. Kobieta zauważa, jej pojawienie się wywołało prawdziwą burzę w domownikach. Stara się zrozumieć dlaczego. Główne role zagrali Maja Ostaszewska i Robert Gonera.

Tajemnica

– Film jest opowiadany z punktu widzenia bohaterki i w miarę, jak ona dowiaduje się prawdy, my też ją poznajemy. Marta funkcjonuje w własnej, wymyślonej rzeczywistości. Dlatego jej świat na ekranie jest trochę wystylizowany. Realistyczny, ale nie do końca – tłumaczył reżyser. – Dużo scen wypadło, ścinaliśmy jak mogliśmy. Była na przykład scena, którą kręciliśmy o 4 rano w błocie po pachy, która nie weszła do filmu. Próbowałem budować tajemniczą, niejasną sytuację. Nie jest łatwo zrobić film o szaleństwie i pokazać, że nie jest to choroba.

Programy „30 minut” i „Pierwszy dokument” Studia Munka działającego przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich są współfinansowane przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Aleksandra Różdżyńska

22.10.2013