Pod presją niedoskonałości

Jolanta Gajda-Zadworna: Dostają ją „młodzi, wyróżniający się wybitną indywidualnością aktorzy”. Teraz Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego trafiła do pani. Gratulacje.

Magdalena Popławska: Dziękuję. Absolutnie się jej nie spodziewałam.

Doceniono pani rolę w „Prostej historii o miłości” Arkadiusza Jakubika. Da się o uczuciach prosto opowiedzieć?

Jak widać, można nakręcić o tym film. Gram aktorkę, która dostała rolę sprzeczną z jej prywatnymi doświadczeniami i charakterem. Na dodatek bohaterka zakochuje się bardziej w filmowych okolicznościach niż w realnej osobie. Sytuacja na planie i poza nim komplikuje się, wątki się piętrzą. A miłość na końcu okazuje się bardziej ułudą i projekcją niż wynikiem prawdziwych okoliczności. Wynika z tego, że w sprawach uczuć bardziej się nam czasem zdaje, niż jest w rzeczywistości.

Odbierając nominację do Nagrody Cybulskiego, zwierzyła się pani z wątpliwości związanych z aktorstwem. W czym rzecz?

Odkąd uprawiam ten zawód, odczuwam presję niedoskonałości. Żal, że to, co powstaje w wyobraźni, tak trudno zobaczyć potem na ekranie. Zawsze znajduję coś, co można poprawić. Próbuję dosięgnąć ideału. Chciałabym zrobić coś lepiej, i jeszcze lepiej… Tak w nieskończoność. Myślę jednak, że czas się od tych wątpliwości uwolnić.

 

18.11.2011