Pokaz „Chce się żyć" w Sejmie

6 listopada w Nowym Domu Poselskim odbył się kolejny pokaz z cyklu „Film polski w kulturze narodowej” pod honorowym patronatem Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej Ewy Kopacz. Posłowie i senatorowie zobaczyli współfinansowany przez PISF film „Chce się żyć” w reżyserii Macieja Pieprzycy.

Walka o godność

„Chce się żyć” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia człowieka, który mimo trudności w komunikacji ze światem udowadnia, jak wiele może zdziałać siłą ducha. Kiedy Mateusz przychodzi na świat, lekarze wydają na niego wyrok, uznając go za „roślinę”. Jednak rodzice chłopca nigdy nie pogodzą się z diagnozą, wierząc, że mimo problemów z komunikacją, ich syn jest w pełni sprawny intelektualnie. Mateusz dorasta otoczony troską i miłością. Los sprawia jednak, że musi rozłączyć się z rodziną i trafić do specjalistycznego ośrodka. Z dala od bliskich podejmuje trudną walkę o godność i prawo do normalnego życia.

 

Film zdobył Grand Prix, Nagrodę Publiczności i Nagrodę Jury Ekumenicznego na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Montrealu oraz Srebrne Lwy, Nagrodę Publiczności i Złotego Klakiera na tegorocznym współfinansowanym przez PISF Gdynia – Festiwalu Filmowym.

Wymiar społeczny

Po projekcji odbyło się spotkanie z twórcami, w którym wzięli udział: Maciej Pieprzyca, producent Wiesław Łysakowski, autor zdjęć Paweł Dyllus, aktorzy: Anna Nehrebecka, Dawid Ogrodnik i Kamil Tkacz oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Rodziców Dzieci z Porażeniem Mózgowym.

 

– Kiedy robi się film, nie myśli się o misji. Raczej o tym, żeby dobrze opowiedzieć historię, zrobić świetne zdjęcia i świetnie ją zagrać, napisać piękną muzykę. Żeby film był kompletny – zaczął Maciej Pieprzyca. – Ale teraz, po premierze w kinach, fantastyczne jest to, że ten film żyje już swoim życiem i zaczyna być oceniany nie tylko jako dzieło artystyczne, ale ważny okazał się też jego wymiar społeczny.

Prawdziwa historia

– Ta historia jest prawdziwa w każdym aspekcie, potwierdzam to jako rodzic. Oglądałem ją dziś czwarty raz i znów nie do końca zapanowałem nad wzruszeniem – przyznał Piotr Niewiarowski, ojciec Szymona, który był jednym z chłopców, którzy zainspirowali powstanie filmu – Jako ludzie, oprócz instynktu, mamy jeszcze rozum i serce i ich właśnie trzeba używać, kiedy rozmawiamy o sprawach osób niepełnosprawnych.

Zauważać niepełnosprawnych

– Bardzo się cieszę, że ten film powstał. Rzadko kiedy tak sekunduję reżyserowi, jak sekundowałam Maćkowi – podkreślała Anna Nehrebecka. – „Chce się żyć” uświadamia nam, że nie mamy pojęcia o ludziach chorych, nie stykamy się z nimi, boimy się. Jest więc masa rzeczy do zrobienia. Przede wszystkim musimy zmienić swoją mentalność, nauczyć się zauważać niepełnosprawnych, nawiązywać z nimi kontakt, traktować normalnie. Wtedy będziemy wiedzieli, jak im pomóc.

Osamotnienie rodziców

– Moje dziecko jest niepełnosprawne, więc rozumiem osamotnienie rodziców. To był jeden z powodów, dla których chciałem zrobić ten film – żeby spróbować przełamać w ludziach barierę rozumienia osób niepełnosprawnych i uświadomić, że są pełnoprawnymi członkami społeczeństwa – dodał producent Wiesław Łysakowski. – I chcą funkcjonować na normlanych zasadach. Muszę powiedzieć, że siła rażenia tej historii jest większa, niż mogliśmy przypuszczać. Mam nadzieję, że działa ona też na państwa.

 

– Są takie dzieła sztuki, które przyciągają dobro i to jest właśnie tego rodzaju utwór. O to chodzi, żeby takie filmy powstawały – zakończył spotkanie prowadzący Michał Komar.

Spotkania filmowe z cyklu „Film polski w kulturze narodowej” organizuje Polski Instytut Sztuki Filmowej.

 

Aleksandra Różdżyńska

07.11.2013