Pokaz "Linczu" w sejmie

Sejmowy pokaz
Sejmowy pokaz „Linczu”. Fot. Marcin Kułakowski, PISF

 

25 kwietnia 2012 w Nowym Domu Poselskim odbył się kolejny pokaz z cyklu „Film Polski w Kulturze Narodowej”, który jest organizowany przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej. Posłowie i senatorowie obejrzeli „Lincz” w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza.

Lincz

„Lincz” to zainspirowany głośnymi wydarzeniami we Włodowie thriller o zbrodni, która wstrząsnęła polską opinią publiczną i wymiarem sprawiedliwości. W niewielkiej wsi zostaje zamordowany 60-letni mężczyzna. W morderstwo zamieszanych jest sześciu jej mieszkańców. Tymczasem zabity okazuje się być recydywistą, który przez lata terroryzował okoliczne wsie i jej mieszkańców. Miejscowi, dotychczas niekarani, oskarżeni o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem, zostają wchłonięci w tryby bezwzględnej machiny śledczej i sądowniczej. Mieszkańcy wsi, na czele z rodzinami oskarżonych, stają do walki o ich uniewinnienie.

Debiut nagrodzony w Koszalinie

 

Film „Lincz” jest debiutem Krzysztofa Łukaszewicza. Obraz został doceniony podczas Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”: zdobył Grand Prix – nagrodę Wielkiego Jantara 2010 dla najlepszego filmu, a Jantarem dla najlepszego aktora uhonorowany został Leszek Lichota.

 

Po projekcji odbyło się spotkanie z twórcami, w którym wzięli udział: reżyser Krzysztof Łukaszewicz, producent, dyrektor WFDiF Włodzimierz Niderhaus, aktorzy Leszek Lichota i Maciej Mikołajczyk. Spotkanie poprowadził Jacek Fuksiewicz, doradca dyrektora PISF ds. literackich i europejskich.

Rekonstrukcja prawdziwych wydarzeń

– Ten film jest obiektywny, dlatego że odtwarza 99% autentycznych wydarzeń, które wydarzyły się we Włodowie. (…) to jest w zasadzie czysta relacja tamtych zdarzeń – mówił podczas spotkania po projekcji reżyser filmu. – Chodziło mi o to, żeby wstawić widza w środek tej społeczności (…) w środek piekiełka, które przeżywali mieszkańcy Włodowa – opowiadał Krzysztof Łukaszewicz.

 

Historia opowiedziana do końca

Reżyser opowiedział również o odbiorze filmu przez prawdziwych bohaterów tamtych wydarzeń: – Osoby, które były zamieszane w lincz we Włodowie (…) uznały, że ten film w jakiś sposób zamyka tę sprawę raz na zawsze. Pokazuje wszelkie okoliczności, w jakich funkcjonowały te autentyczne postaci i jakie doprowadziły do dramatu. Oni mają już teraz spokój, bo ten film opowiedział historię do końca. (…) Ten film niczego nie usprawiedliwia, ma pomóc zrozumieć widzowi to, co wydarzyło się we Włodowie – mówił Krzysztof Łukaszewicz.

Prawdziwe emocje

Posłów i senatorów obecnych na spotkaniu interesowało zdanie aktorów, którzy wcielili się w role głównych bohaterów, dokonujących linczu na recydywiście Zaranku. – Najtrudniej jest znaleźć odpowiedź na pytanie zawarte w filmie: czy zrobili źle czy dobrze, czy mieli wyjście, czy my zrobilibyśmy tak samo, gdybyśmy się znaleźli w takiej sytuacji – mówił Leszek Lichota.

 

O pracy przy filmie wypowiedział się również Maciej Mikołajczyk. – To prawda, że filmie nie było dla nas dużo kwestii do wypowiedzenia. (…) Wielkim sukcesem jest oddać postać nie mówiąc, bo to są wtedy prawdziwe emocje. Myślę, że to akurat dobrze, że ten film nie miał takich mocnych postaci. Nie ma osób bardziej lub mniej widocznych.(…) To jest pewna próba pokazania tych ludzi. Oni właśnie tacy byli – opowiadał aktor.

Film zadający pytania

Głos w dyskusji o filmie zabrała również dyrektor PISF. – To jest film, który zadaje pytania. Jak to się mogło stać? Czy to może się stać gdziekolwiek indziej? Niestety odpowiedź jest pozytywna. Ten film nie wybrzmiał tak, jak miał, bo oczywiście był w dystrybucji, miał swoich widzów, ale nie doszło do poważnej rozmowy na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości. (…) Myślę, ze w pewnym sensie ten film jest oskarżycielki i on nie opowiada o tamtym miejscu i tamtych ludziach, tylko opowiada o sytuacji, w jakiej znalazło się nasze państwo, w której nie zadziałał system sprawiedliwości, system ochrony prawnej, nic się nie działo i to spowodowało złe zachowanie tych ludzi, działających niejako w samoobronie – mówiła Agnieszka Odorowicz.

 

Spotkania filmowe z cyklu „Film Polski w Kulturze Narodowej” organizuje PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej.

 

Paulina Bez

26.04.2012