Projekty na etapie work-in-progress

Podczas 14. festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu odbyła się trzecia edycja Polskich Dni – wydarzenia branżowego, którego celem jest prezentacja najnowszych ukończonych polskich filmów, projektów w fazie developmentu oraz work-in-progress zagranicznym producentom, dystrybutorom, agentom sprzedaży i programerom festiwalowym.

Na Polskich Dniach obecnych było w tym roku około 150 gości, m.in. przedstawiciele festiwali w Berlinie, Cannes czy Rotterdamie. Pokazano im siedem gotowych produkcji: „Bogów” Łukasza Palkowskiego, „The Performer” Macieja Sobieszczańskiego i Łukasza Rondudy, „Mów mi Marianna” Karoliny Bielawskiej, „15 stron świata” Zuzanny Solakiewicz, „Obywatela” Jerzego Stuhra oraz dwa filmy, które startowały w Konkursie Międzynarodowym 14. festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty: „Wołanie” Marcina Dudziaka oraz „Jak całkowicie zniknąć” Przemysława Wojcieszka. 1 sierpnia, na poprowadzonym przez Jana Naszewskiego i Nicka Holdswortha spotkaniu, polscy producenci zaprezentowali zagranicznym gościom 10 projektów na etapie work-in-progress. 

Carte Blanche Jacka Lusińskiego

Pierwszym z nich był najnowszy film Jacka Lusińskiego pt. „Carte Blanche”. Jest to inspirowana faktami historia lubelskiego nauczyciela, który zaczyna powoli tracić wzrok. – Kacper decyduje się na zatajenie informacji o postępującej utracie wzroku przed światem zewnętrznym: kolegami, uczniami, ludźmi, którym na nim zależy i robi to, ponieważ się boi. Boi się zwolnienia z pracy i utraty godności oraz chce doprowadzić swoich uczniów do matury – mówił we Wrocławiu producent Leszek Bodzak z Aurum Film, który przedstawił gościom Polskich Dni trzy fragmenty filmu będącego obecnie w połowie post-produkcji. W „Carte Blanche” w roli Kacpra zobaczymy Andrzeja Chyrę. Partnerują mu m.in. Arkadiusz Jakubik, Urszula Grabowska, Wojciech Pszoniak i Dorota Kolak. Polska premiera odbędzie się najprawdopodobniej w styczniu lub lutym 2015 roku. Leszek Bodzak szukał we Wrocławiu dystrybutorów zagranicznych, agenta sprzedaży oraz zainteresowanych projektem programerów festiwalowych.

Cesta do Říma (Droga do Rzymu) Tomasza Mielnika

– Bohaterem jest Vasek, człowiek po trzydziestce, który pracuje jako strażnik w muzeum i nie jest to zbyt rozwojowe. Vasek jest samotny, pasywny i nie wie, co ma ze sobą zrobić, ale pewnego dnia, za namową pewnej Rudej Piękności, kradnie arcydzieło ze swojego muzeum i próbuje przemycić obraz do Włoch jadąc pociągiem. Jest to pierwsze działanie, jakie Vasek podejmuje w życiu. W pociągu spotyka różnych ludzi, którzy opowiadają mu swoje losy, próbują przekonać do swojej wizji czy filozofii życia – opowiadał czeski producent projektu Mikulas Novotny z Background Films, któremu partnerowała polska producentka Weronika Czołnowska z Easybusy Productions oraz kończący studia na FAMU reżyser Tomasz Mielnik. Ekipa, prezentująca na Polskich Dniach dwa obszerne fragmenty filmu, nazwała swoją produkcję „komedią spirytualną”. Obecnie film jest montowany, powinien być gotowy na jesieni. Producenci szukali we Wrocławiu polskiego dystrybutora, agenta sprzedaży oraz przedstawicieli branży gotowych rozmawiać o premierze festiwalowej lub dystrybucji telewizyjnej.

I była miłość w getcie… Jolanty Dylewskiej i Andrzeja Wajdy

Dokumentalny esej Jolanty Dylewskiej i Andrzeja Wajdy, do którego część dialogów napisała Agnieszka Holland, opiera się na wywiadzie z Markiem Edelmanem opowiadającym o historiach miłosnych warszawskiego getta. – Ten projekt zajmuje się miłością, w całej jej różnorodności i sile. Miłość w trudnych czasach, takich jak lata wojny, ale również obecnie – w erze kryzysu, jest zawsze potężną siłą, która pozwala ludziom zachować człowieczeństwo – wyjaśniał powody przystąpienia do projektu niemiecki koproducent Martin Hampel. „I była miłość w getcie” nie jest tradycyjnym dokumentem, zawiera fabularne materiały wizualne. Twórcy również eksperymentują z czasem, pokazując aktorów przypisanych okresowi wojny na ulicach współczesnej Warszawy. Producenci z Otter Films i Pallas Film szukali na Polskich Dniach przede wszystkim polskiego i niemieckiego dystrybutora.

Ja, Olga Hepnarová Tomasa Weinreba i Petra Kazdy

Prezentowany w zeszłym roku na sesji poświęconej projektom na etapie developmentu film „Ja, Olga Hepnarová” powrócił do Wrocławia, tym razem w sesji work-in-progress. – 10 lipca 1973 dwudziestodwuletnia dziewczyna o imieniu Olga wjeżdża wypożyczoną ciężarówką w przystanek tramwajowy w centrum Pragi i zabija 8 niewinnych osób. Wysyła dwa listy do głównych gazet ówczesnej Czechosłowacji informując o swoim akcie i wyjaśniając powody. Niestety listy docierają za późno – rozpoczęła prezentację producentka wykonawcza po stronie polskiej Agata Walkosz z firmy Media Brigade. – Olga nie chciała zabić tych konkretnych osób. Chciała zabić nas wszystkich pragnąc zemsty za całą nienawiść, której doświadczyła w życiu – kontynuował Tomas Weinreb, jeden ze scenarzystów, reżyserów i wiodących producentów. – Temat jest wciąż kontrowersyjny w Czechach. Ludzie nie chcą o nim rozmawiać. Być może był to jeden z powodów, dla których dość trudno było Tomasowi i Petrowi zebrać fundusze na ten film w ich kraju – wyjaśniała przystąpienie Polaków do projektu Agata Walkosz. Twórcy, którzy pokazali we Wrocławiu pięciominutowy fragment z początku filmu, liczą na możliwości festiwalowe i dystrybucyjne.

Letnie przesilenie Michała Rogalskiego

Romek i Guido mają po siedemnaście lat i przed sobą całe życie. Ich marzenia nie różnią się od marzeń innych nastolatków – chcą słuchać muzyki, tańczyć swinga, umawiać się z dziewczynami. Gdyby nie okoliczności, mogliby być najlepszymi przyjaciółmi. Niestety, spotykają się w 1943 roku. Guido służy w oddziale niemieckiej żandarmerii stacjonującym na polskiej prowincji. Romek pomaga samotnej matce, pracując jako pomocnik kolejarza – tak zaczyna się narracja polsko-niemieckiej koprodukcji pt. „Letnie przesilenie” będącej obecnie na etapie korekcji barwnej i post-produkcji dźwięku. Film Michała Rogalskiego ma już agenta sprzedaży – firmę Wide Menagement. – Wojna jest tu jedynie tłem wydarzeń. Historia tak naprawdę dotyczy młodych bohaterów, którzy chcą żyć i kochać, wieść nastoletnie życie – mówiła obecna na Polskich Dniach Maria Gołoś z Prasa i Film, która szukała zainteresowanych projektem programerów festiwalowych oraz polskiego dystrybutora.

Mur Dariusza Glazera

– Jest to historia młodego mężczyzny, który chce rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Szybko przekonuje się jednak, że szara rzeczywistość, od której chce uciec, tak łatwo mu na to nie pozwala – uświadamia sobie, że nie może stać się kimś innym, dopóki nie poukłada wszystkich spraw w swoim dotychczasowym życiu – mówiła we Wrocławiu Michalina Fabijańska, reprezentantka Studia Munka, która przedstawiła międzynarodowym gościom specjalnie przygotowany materiał portretujący bohaterów oraz główny wątek debiutu Dariusza Glazera. „Mur” jest obecnie w połowie post-produkcji. Zdjęcia do projektu robił Wojciech Staroń. Główną rolę gra Tomasz Schuchardt, któremu partnerują Aleksandra Konieczna i Marta Nieradkiewicz. Producentka i reżyser liczyli m.in. na zainteresowanie ze strony międzynarodowego agenta sprzedaży.

Pani z przedszkola Marcina Krzyształowicza

Będący komedią najnowszy film Marcina Krzyształowicza przedstawiły Agata Deka oraz producentka Małgorzata Jurczak z firmy Skorpion Arte. „Pani z przedszkola” to podróż do dzieciństwa głównego bohatera, który opowiada o erotycznych fascynacjach swoich rodziców. Z barwnych przygód i nostalgicznych obserwacji wyłania się obraz rodziny przeżywającej wzloty i upadki. Główny bohater rozlicza się z przeszłością, a wszystko po to, by pomóc sobie w rozwiązaniu kłopotliwego problemu związanego z własnym życiem intymnym. Film znajduje się obecnie na etapie postprodukcji.

Po śmierci Magnusa von Horna

Pełnometrażowy debiut Magnusa von Horna o roboczym tytule „Po śmierci” jest polsko-szwedzką produkcją w koprodukcji z Francją, którą we Wrocławiu reprezentował Mariusz Włodarski z łódzkiej firmy Lava Films. – Jest to historia 17-letniego Jana, który został zwolniony z więzienia dla nieletnich, po odbyciu wyroku za morderstwo swojej dziewczyny. Jan powraca do społeczeństwa, które chce jedynie zapomnieć o tym, że zbrodnia kiedykolwiek się wydarzyła – streszczał Mariusz Włodarski informując, że film znajduje się obecnie na etapie montażu. Goście Polskich Dni obejrzeli trzy sceny „Po śmierci”, obrazujące wizję reżysera, prowadzenie narracji oraz konstrukcję głównego bohatera. Zdjęcia do projektu robił Łukasz Żal, montażystką jest Agnieszka Glińska. – W „Po śmierci” chciałem opowiedzieć historię mordercy, który po wyjściu z więzienia jest ciągle nastolatkiem i ciągle dzieckiem. Chciałem sportretować historię niezdrowego, męskiego świata, który boi się emocji. Cicha choroba przekazywana z pokolenia na pokolenie w rodzinie głównego bohatera ostatecznie znalazła ujście w morderstwie młodej dziewczyny – mówi o swoim projekcie Magnus von Horn.

Zbliżenia Magdaleny Piekorz

– Film dotyczy związków rodzinnych i bardzo silnych więzi, które łączą nas z najbliższymi, wywierając największy wpływ na nasze życie – referowała temat „Zbliżeń” Joanna Lipińska ze Studia Filmowego TOR. – Chciałam opowiedzieć o tym, że często to, co nam się wydaje oczywiste, proste, to że jesteśmy z kimś bardzo blisko, może zaprowadzić nas w kozi róg i doprowadzić do wniosku, że rzeczywistość wygląda kompletnie inaczej niż byśmy sobie to wyobrażali. W tym przypadku dotyczy to relacji między matką a córką, ale tak naprawdę można to odnieść do wszelkich relacji – podsumowała na Polskich Dniach Magdalena Piekorz. Premiera filmu w Polsce odbędzie się 24 października. „Zbliżenia” nie mają natomiast agenta sprzedaży.

Na spotkaniu zaprezentowano również projekt Zbigniewa Libery pt. „Walser”.

Kalina Cybulska

05.08.2014