Przełamywanie tabu

Z Filipem Marczewskim, reżyserem filmu „Bez wstydu”, rozmawia Barbara Hollender.

 

Barbara Hollender: Jak dokumentowaliście ten film?

Filip Marczewski: Dotarliśmy do kilku rodzeństw, które przeżyły podobną relację. Co ciekawe tylko jedna osoba rozmawiała z nami otwarcie, bo już druga z tego związku nie chciała. Zdarzało się także, że dawaliśmy scenariusz do przeczytania komuś, kto jak sądziliśmy przeżył podobną relację. To była oczywiście sytuacja niedomówienia, my nie mówiliśmy, że się domyślamy, a ta osoba udawała, że nie wie, że my się domyślamy. W ten sposób dostawaliśmy to, czego potrzebowaliśmy – prawdę. Liczyłem także, że poprzez seksuologa profesora Lwa Starowicza uda nam się jeszcze do kogoś dotrzeć, on jednak od razu uciął temat, stwierdzając że nikt się nie zgodzi na taką rozmowę. Ale jednocześnie przeczytał scenariusz i powiedział, że relacja o której opowiadamy jest w pełni wiarygodna, wręcz podręcznikowa.

 

Wprowadza pan do filmu narzeczonego dziewczyny i Cygankę zakochaną w chłopcu, portretując społeczność romską i małomiasteczkowy ruch neonazistowski.

W trakcie przygotowań do napisania scenariusza pojechaliśmy do Wałbrzycha na dokumentację. Miałem wrażenie, że świetnie znamy to miejsce, bo kręciłem tam kiedyś dokument, a Grzegorz „Komornika”. Okazało się, że nie do końca. Szukając potrzebnych do naszego filmu lokacji znaleźliśmy się na romskim osiedlu. Tego samego dnia trafiliśmy na stadion, gdzie grupa skinów grała w piłkę. Tak więc, wątki poboczne podyktowała nam w pewnym sensie rzeczywistość, na którą postanowiliśmy się po prostu otworzyć.

Nie obawia się pan, że te mocne wątki odciągają uwagę widzów od głównych bohaterów, rozpraszając uwagę widza?

 

Uważam, że wręcz przeciwnie, zresztą nie jest to tylko moja opinia. Zagraniczni krytycy, którzy zdecydowanie lepiej przyjęli „Bez wstydu”, niż polscy dziennikarze uważają, że właśnie ta wielowątkowość jest jedną z największych zalet mojego filmu. Podobnego zdania jest także wielu widzów, a pan Andrzej Wajda uważa, że wszystkie poruszane w nim wątki poszerzają temat, splatając się w jednorodną całość.

22.07.2012