Rozmowa z Agathe Valentin

Agathe Valentin. Fot. Paulina Bez, PISF
Agathe Valentin. Fot. Paulina Bez, PISF

 

Podczas 12. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty rozmawialiśmy z Agathe Valentin, szefową działu sprzedaży w Les Films du Losange, która poprowadziła w ramach Studia Nowe Horyzonty warsztaty na temat agentów sprzedaży.

 

PISF: Jak znaleźć dobrego zagranicznego agenta sprzedaży dla swojego filmu?

 

Agathe Valentin: Najważniejszą rzeczą przy szukaniu agenta sprzedaży jest znalezienie odpowiedniej firmy, która zajmuje się sprzedażą produkcji podobnych do naszej. Można znaleźć takie informacje w Internecie, na przykład na stronach takich jak Cinado, UniFrance, German Films. Znajdziecie tam dużo przydatnych informacji na temat międzynarodowej sprzedaży filmów. Musicie sprawdzić, czy wasz film zainteresuje którąś z tych firm. Następnie musicie przygotować bardzo dobrą prezentację waszego projektu z informacjami o poprzednich filmach reżysera, budżecie filmu, dołączyć scenariusz, nawet jeśli nie jest on do końca dopracowany. Możecie wysłać po prostu maila, ale istnieje wiele międzynarodowych targów koprodukcyjnych, w których bierze udział wielu agentów sprzedaży np. w Rotterdamie czy Berlinie i tam na pewno ich spotkacie.

 

Kiedy najlepiej zacząć szukać agenta sprzedaży?

 

To trochę skomplikowane, bo czasami producenci szukają go za wcześnie, albo wręcz za późno. Radzę szukać agenta sprzedaży, kiedy macie już gotowy scenariusz, budżet filmu jest już pewny, jest producent i podpisane umowy z koproducentami. Czasami agent sprzedaży woli zobaczyć już skończony film, albo jego fragmenty, więc jeśli macie już jakiś ciekawy materiał, możecie iść jeszcze raz do agenta sprzedaży i mu go pokazać. Jeżeli film nie jest jeszcze ukończony w 100%, agent sprzedaży może wam doradzić w odniesieniu projektu, że coś na przykład nie pasuje, działa na niekorzyść filmu, że powinniście coś jeszcze zmienić.

 

Kiedy znajdziemy już agenta sprzedaży, co powinno się znaleźć w jego ofercie?

 

Do zadań agenta sprzedaży należy zgłaszanie filmów na festiwale. To bardzo ważne, żeby pokazać film na dobrym festiwalu, żeby był widoczny. Jeżeli film jest pokazywany w Cannes, to ma szansę być zobaczony przez programmerów innych festiwali z całego świata. To jest nieraz kluczowe dla kariery filmu. Agent sprzedaży pracuje również nad planem marketingowym, odpowiada za stworzenie trailera, plakatu i te materiały pokazuje na międzynarodowych targach, na których promuje film. Opowiada również za podpisanie umowy z dystrybutorem.

 

Czy producent może mieć wpływ na waszą pracę, zgłaszać swoje pomysły, zastrzeżenia?

 

Tak, oczywiście. Producenci również znają rynek filmowy, więc często dyskutujemy na różne tematy. Czasami pracują nad jednym filmem dwa, trzy lata, więc mają o swoim projekcie bardzo dużą wiedzę. Współpracujemy również z reżyserami. Jesteśmy otwarci na ich uwagi.

 

Czy zajmujecie się również sprzedażą debiutów?

 

Tak, jak najbardziej. Chcemy dać szansę również pierwszym filmom. Czasami musimy czekać, zanim scenariusz filmu jest odpowiednio dopracowany. Oglądamy poprzednie filmy reżysera: krótkie metraże, etiudy szkolne. Bardzo często w przypadku debiutu, doświadczony producent jest gwarancją powodzenia danego projektu, zwracamy więc na to uwagę. Istnieją również firmy zajmujące się tylko sprzedażą debiutów, co stwarza jeszcze większe szanse na sukces filmu za granicą.

 

W jaki sposób może wejść we współpracę z firmą, w której Pani pracuje – Les Films Du Losange. Jakie są wasze wymagania wobec filmów?

 

Tak jak każda firma zajmująca się sprzedażą filmów, mamy swój profil. Na przykład w ogóle nie sprzedajemy filmów azjatyckich. Już od początku istnienia Les Films du Losange było skoncentrowane na kinie europejskim: niemieckim, francuskim, polskim, skandynawskim. Nigdy jednak nie sprzedawaliśmy żadnych włoskich czy hiszpańskich produkcji. Nie zajmujemy się również horrorami ani thrillerami. Myślę, że wiele filmów pasuje do naszego profilu. Zwracamy dużą uwagę na mise-en-scène – wizualną stronę filmu i również na pracę reżysera.

 

Jakie filmy były do tej pory Waszym największym dystrybucyjnym sukcesem?

 

Na pewno „Tańcząc w ciemnościach” Larsa von Triera, również dokument „Mieć i być” Nicolasa Philiberta i „Białe wesele” Jeana-Claude’a Brisseau. Oczywiście mamy nadzieję na duży sukces związany z najnowszym filmem Michaela Haneke „Miłość”, którego jesteśmy koproducentem.

 

Les Films du Losange koprodukowało i dystrybuowało również polski filmy.

 

Tak, zgadza się. Byliśmy koproducentem, dystrybutorem dwóch filmów Andrzeja Wajdy: „Pan Tadeusz” i „Tatarak”. W przypadku „Tatarku” również jego międzynarodowym agentem sprzedaży.

 

Co Pani myśli na temat międzynarodowego potencjału polskich filmów?

 

Macie bardzo utalentowanych reżyserów, ale myślę, że Wasze kino jest nadal bardzo polskie. Głównym odbiorcą polskich produkcji jest polska publiczność. To bardzo interesujące projekty, ale za bardzo skupione na historii Polski, a za mało na tematach uniwersalnych.

 

Czy łatwiej jest sprzedać film, który jest koprodukcją?

 

Tak, bo taki film ma międzynarodowy charakter. Przeważnie takie obrazy poruszają aspekty kulturowe więcej niż jednego kraju i mogą być zrozumiane i pozytywnie odebrane przez publiczność w wielu krajach. Oczywiście film w 100% polski również może być atrakcyjny i odnieść sukces za granicą. Macie naprawdę dobrze rozwiniętą produkcję filmową, ale niestety nie zawsze nie przekłada się to na dystrybucyjne sukcesy polskich filmów. Filmy Andrzeja Wajdy są sprzedawane wszędzie. Również „Wszystko, co kocham” Jacka Borcucha odniosło spory sukces, było pokazywany na wielu festiwalach. Jednak tych filmów jest wciąż mało.

 

Dlaczego warto mieć agenta sprzedaży?

 

Praca, którą wykonuje agent sprzedaży nie mieści się w kompetencjach producenta, czy reżysera. Kiedy agent sprzedaży zajmuje się danym projektem, pracuje nad nim codziennie. Poza tym co roku powstaje na całym świecie bardzo dużo nowych filmów. Agenci sprzedaży znają różnych dystrybutorów, mogą naprawdę sprawić, że film zostanie zakupiony do kilku krajów i osiągnie sukces za granicą. Wiedzą też, na jakim festiwalu warto pokazać film, a na jakim nie. To może być czasami kluczowe dla kariery filmu. Doświadczony agent sprzedaży może pomóc producentowi, który nie orientuje się jeszcze za bardzo w tym, jak działa międzynarodowy rynek filmowy, a w szczególności jakie są możliwości promocji i sprzedaży filmów.

 

Kto Pani zdaniem może zostać agentem sprzedaży?

 

Agentem sprzedaży może zostać każdy, kto jest śmiały, zna się na filmach, wie jak powstają, łatwo zawiera nowe kontakty. Agent sprzedaży musi być dobrze zorganizowaną osobą, powinien znać się na biznesie i na reklamie. Ta praca polega również na negocjowaniu. Nie istnieje jeden profil osoby, która najbardziej nadawałaby się do tej pracy. Agentami sprzedaży są ludzie z całego świata, z bardzo różnym wykształceniem. Nie ma szkół, które szkoliłyby agentów sprzedaży, tak jak to się dzieje w przypadku producentów. Sprzedawania filmów można nauczyć się przede wszystkim w praktyce, biorąc udział w międzynarodowych targach.

 

Rozmawiała Paulina Bez

30.07.2012