"Solidarność według kobiet" w kinach

Od 16 stycznia w kinach studyjnych w całej Polsce można oglądać film dokumentalny „Solidarność według kobiet” Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego. 14 stycznia twórcy filmu spotkali się z widzami na pokazie w kinie Antropos w ramach cyklu Film 1,2. To nowa inicjatywa Stowarzyszenia Film 1,2 realizowana we współpracy z Państwowym Muzeum Etnograficznym.

Film o kobietach współtworzących „Solidarność”

 

– Pracowaliśmy nad tym filmem ponad trzy lata (…). Ten film miał być od razu o kobietach. To, że wypowiadają się tam tylko kobiety to była nasza decyzja jeszcze przed przystąpieniem do zdjęć (…). Mam nadzieję, że ta historia nie zniknie. Wiadomo, że nasz film to tylko wycinek. Tak naprawdę, gdy dokumentowaliśmy ten temat odkryliśmy więcej historii, więcej bohaterek. Przynajmniej tyle nam się udało odzyskać dla naszej pamięci – mówiła na początku spotkania współautorka filmu Marta Dzido.

Praca na rzecz zmiany rzeczywistości

– Dzisiaj mamy w Polsce problem z pamięcią o „Solidarności” – mówił jeden z widzów pytając twórców m.in. o motywacje kierujące bohaterkami przed 89 rokiem. – Faktem jest, że większość tych działaczek nie weszło do polityki, natomiast to, co one robią dziś – działalność na rzecz innych – to też jest w pewnym sensie robienie polityki. To jest coś, co one robiły wtedy też, w latach 80. To była praca na rzecz zmiany rzeczywistości. Dzisiejsza rzeczywistość to też nie jest doskonały świat. Nie można spocząć na laurach, tylko to jest kontynuacja tej walki, tak bym to określiła. Ja to tak rozumiem – mówiła Marta Dzido podkreślając, że ogrom materiału, którego nie udało się umieścić w filmie „Solidarność według kobiet” być może znajdzie miejsce w książce, nad którą trwają obecnie prace.

Edukacyjna wartość filmu

– Jako producent i współautor filmu chciałbym dodać, że fragmenty rozmów, które zobaczyliśmy w filmie to często niewielkie wycinki dwóch czy trzech dni spotkań z bohaterkami. Zdecydowaliśmy, żeby zdigitalizowane wywiady przekazać do zbiorów Ośrodka KARTA i Narodowego Archiwum Cyfrowego. Wszystkie bohaterki filmu wyraziły na to zgodę. Jest to materiał na razie tylko do celów edukacyjnych i badawczych – mówił Piotr Śliwowski. – Oczywiście jesteśmy otwarci na różne propozycje i na to, aby film pokazywać w szkołach – dodała reżyserka podkreślając iż m.in. z racji zakończonej dużym sukcesem akcji crowdfundingowej twórcy postanowili, aby trzy lata po pierwszym pokazie „Solidarność według kobiet” był bezpłatnie dostępny w Internecie.

Materiały, które wcześniej nie były pokazywane

– Mam wrażenie, że znaleźliście materiały archiwalne, które wcześniej nie były pokazywane – dodawali widzowie, pytając o to, jak kształtowała się wizualna strona dokumentu. – Wyszperaliśmy materiały, które nie były pokazywane. Materiały, na których jest Ewa Ossowska z Lechem Wałęsą to materiały znalezione w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w puszce pisanej jako „materiały produkcyjne odrzucone. Wrzesień ’80 „Solidarność”. W ogóle nie wiedzieliśmy, co tam się kryje, ale zdecydowaliśmy się to obejrzeć (…). Ta taśma chyba w ogóle nie była oglądana – mówiła Marta Dzido.

Ktoś musi te pytania zadawać

Pytano także o to, jak powstał pomysł, by film opowiedzieć w formie wywiadów reżyserki z bohaterkami. – To była dla mnie trudna decyzja, by pokazać się w tym filmie. Ale po pierwszych spotkaniach z bohaterkami  i dokumentacji właściwie to Piotr zdecydował o tym, że musimy nadać temu  filmowi kontekst współczesny. Ktoś musi te pytania zadawać, te pytania musi być słychać. Tutaj konieczna była konfrontacja (…). W pewnym sensie czułam, że mam prawo zadawać naiwne pytania i mam prawo czegoś nie wiedzieć – dodawała.

 

– Ta historia, żeby była opowiedziana autentycznie wymagała autentycznego bohatera i Marta w tym wszystkim była naturalna z racji tego, że rocznikowo jest symboliczną córką „Solidarności”. Marta też dorastała w tej świadomości, że „Solidarność” tworzą mężczyźni – dodawał współreżyser.

 

– Według mnie bohaterki tego filmu, bohaterki tej rewolucji solidarnościowej były wtedy razem z tymi mężczyznami. One nie miały wtedy roli pomocniczej, były pełnoprawnymi partnerkami. Trochę tak jest, że jest takie powiedzenie: historię piszą zwycięzcy. Zwyciężyli mężczyźni i mężczyźni napisali tę historię o mężczyznach. My musimy ją odkopywać – podkreślała reżyserka.

„Solidarność według kobiet” w kinach

– Jesteśmy dystrybutorem filmu. 16 stycznia „Solidarność według kobiet” wchodzi do kin. Pierwsze pokazy to warszawskie kina Luna i Muranów. Następnie kino Muza w Poznaniu, potem Bydgoszcz, Gdańsk, Gniezno, Olsztyn, Kraków, Wrocław. Gramy w całej Polsce z plików DCP. Sami zajęliśmy się drukiem plakatów, ulotek. Na te pokazy przychodzi cały przekrój środowiska, od lewej do prawej. Kongres Kobiet, Feminoteka, Krytyka Polityczna, Gazeta Polska, Niezależna.pl, organizacje patriotyczne. Ci wszyscy ludzie chcą ten film oglądać i dyskutować. Uznaliśmy, że absurdem będzie oddać ten film komuś, jeżeli to my wiemy, kto na niego czeka. Są uczestnicy i uczestniczki crowdfundingu, są wspierające nas organizacje. Staramy się, by wszystkie pokazy w poszczególnych miastach łączyć ze spotkaniem z twórcami – podkreślał podczas spotkania Piotr Śliwowski.

 

Więcej informacji: www.facebook.com/SolidarnoscWedlugKobiet.

 

Marta Sikorska

19.01.2015