Spotkanie z Marcelem Łozińskim i Anną Bikont

12 grudnia odbyło się ostatnie w tym roku spotkanie w ramach Kina Filmów Dokumentalnych organizowane przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę”. Cykl 26 pokazów zakończyła projekcja filmu Marcela Łozińskiego pt. „Tonia i jej dzieci”, po której odbyło się spotkanie z reżyserem oraz współautorką filmu Anną Bikont.

Tonia

Bohaterka filmu Łozińskiego, Tonia Lechtman, już jako nastolatka poświęciła się idei komunizmu i równości, za co była wielokrotnie karana – przed wojną przebywała więzieniu w Łodzi, potem w Palestynie, następnie we Francji. Po wojnie podjęła niezrozumiałą przez rodzinę decyzję o powrocie do Polski i budowaniu ustroju socjalistycznego. I nagle w 1949 roku, oskarżona o współpracę ze szpiegiem amerykańskim, ponownie trafiła do więzienia. Wypuszczono ją dopiero po ponad pięciu latach tłumacząc, że jej osadzenie było pomyłką. Tonia nie chciała opuścić więzienia, uważając się za winną.

Jej dzieci

Gdy matka trafiła do więzienia, 11 letnia Werka i 9 letni Marcel zostali odstawieni pod drzwi domu dziecka we Wrocławiu. Wcześniej, gdy Tonia Lechtman zdecydowała się na powojenny powrót do Polski, Werę i Marcela zostawiła we francuskim domu dziecka, sprowadzając je do siebie po kilku miesiącach.

Więzienne psychodramy

Najlepszy przyjaciel Marcela Lechtmana, Marcel Łoziński, bywał częstym gościem w domu Toni. – Tonia była moją drugą mamą – mówił na wczorajszym spotkaniu reżyser. Łoziński był świadkiem spotkań Toni z jej dwiema byłymi współwięźniarkami: Beatą Zakrzewską oraz Ewa Piwińską, podczas których kobiety zawsze wspominały traumatyczne więzienne przeżycia i odgrywały sceny przesłuchań.

 

– Wpadliśmy z Pawłem Kędzierskim na pomysł, żeby zrobić z tego film absolutoryjny. Pojawiła się dla nas wyjątkowa szansa, żeby zarejestrować coś w rodzaju psychodramy – zamknąć je w pokoju i nie narzucać żadnych pomysłów. Po prostu obserwować. One mówiły o strasznych rzeczach w sposób niesłychanie mocny, bo przez śmiech. Wracały do tamtych chwil, ale ta martyrologia była przecedzona przez czas, przez to, że tego już nie ma, że są znowu razem.

„Trzy kobiety”

Zmontowany fragment filmu „Trzy kobiety” Łoziński i Kędzierski zanieśli do swojego opiekuna artystycznego, który go odrzucił. – To jest jedyny znany mi przypadek w szkole filmowej, gdzie zniszczono negatyw – wspominał Łoziński. – Zniszczenie było oczywiście decyzją czysto polityczną. Nie zachował się nawet żaden papier, że taki film był produkowany. Mi została kopia robocza, którą przez wiele lat próbowałem skompletować, bo miałem osobno pocięty dźwięk, osobno obraz. Dopiero na pół roku przed rozpoczęciem zdjęć do „Toni…” udało mi się to wszystko scalić.

„Tonia i jej dzieci”

Łoziński postanowił przeprowadzić przed kamerą rozmowę z Werą i Marcelem, podczas której będą wspominać Tonię. – W moim filmie zobaczyli matkę po raz pierwszy od jej śmierci – opowiadał reżyser. Na ekranie widzimy również, jak rodzeństwo czyta więzienne zeznania matki oraz napisane przez nią listy. – Werka część materiałów znała, Marcel nic nie wiedział, nic nie chciał wiedzieć. Okazuje się, że 70-letni dzisiaj Marcel po zerwaniu kontaktów z matką i siostrą w 1968 roku, kiedy to cała rodzina wyjechała z Polski rozjeżdżając się w różnych kierunkach, nigdy nie wspominał dzieciństwa i z czasów ich wspólnego życia prawie niczego nie pamięta.

Fragmenty zeznań

W realizacji filmu Łozińskiemu pomogła Anna Bikont, która wyszperała całą dotyczącą Toni Lechtman dokumentację, m.in. w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Bikont wpadła też na to, w jaki sposób przeprowadzić z Werą i Marcelem rozmowę. – Pocięłam fragmenty dokumentów – listów i zeznań i położyłam to na stole. Wera i Marcel po prostu je losowali, poznając w ten sposób poszczególne elementy dotyczące życia ich matki.

Terapia

Rozmowa trwała 5 dni i zmieniła w życiu Marcela Lechtmana wszystko. Na ekranie jesteśmy świadkami oczyszczenia, do jakiego dochodzi pomiędzy rodzeństwem, ale na tym się nie skończyło. – Marcel dzień po dniu odtwarza życie swojej matki i układa je według dat w tabelce w Excelu – mówił wczoraj Łoziński.

 

Film „Tonia i jej dzieci” został dofinansowany przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej.

 

Więcej informacji o Kinie Filmów Dokumentalnych: kinofilmowdokumentalnych.blogspot.com.

 

Kalina Cybulska

13.12.2011