Wyniki sesji 1/2011

Znane są już wyniki sesji 1/2011 w Programie Operacyjnym „Produkcja filmowa”. Wśród dofinansowanych projektów znalazły się m.in. planowane produkcje Wojciecha Smarzowskiego, Jana Komasy, Piotra Szulkina, Władysława Pasikowskiego, Sławomira Fabickiego, Katarzyny Rosłaniec, Leszka Dawida, Małgorzaty Szumowskiej oraz Barbary Białowąs. W specjalnym liście dyrektor PISF Agnieszka Odorowicz wyjaśnia, dlaczego ta sesja należała do szczególnych w historii Instytutu.

 

Szanowni Państwo,

 

Sesja 1/2011 miała szczególny charakter, a okoliczności, w których podejmowaliśmy decyzje o przyznaniu dofinansowania były wyjątkowe w dotychczasowej historii Instytutu. Zdecydowałam więc przedstawić Państwu kilka słów wyjaśnienia, które prawdopodobnie niezadowolonych nie przekonają, ale wszystkim uważnym obserwatorom funkcjonowania PISF pozwolą spojrzeć na proces przyznawania dotacji z innej niż zwykle perspektywy.

 

W sesji 1/2011 do oceny zostało przyjętych 216 wniosków. Wraz z wnioskami oczekującymi na decyzję z sesji poprzednich oraz przywróconymi z odwołania do rozpatrzenia i prośbami producentów o zwyżki było ich łącznie 350 z wszystkich rodzajów filmowych (fabuła, dokument, animacja) i na każdym etapie produkcji (stypendia scenariuszowe, rozwój projektu, produkcja filmowa).

 

Od początku istnienia PISF, w przypadku produkcji filmowej przyznawane są nie tylko decyzje do wniosków gotowych, aby podpisać umowę o dofinansowaniu, ale także promesy, czyli zobowiązania Instytutu do wsparcia tych projektów, których budżet jest zabezpieczony wyłącznie listami intencyjnymi. Ważność promesy trwa 6 miesięcy i w szczególnie uzasadnionych przypadkach może być przedłużona o kolejne pół roku. W tym czasie producent powinien złożyć wszystkie podpisane dokumenty finansowania produkcji: umowy koprodukcyjne, sponsorskie, inwestorskie itp. Potwierdzić tym samym, że istnieją podstawy do zamknięcia budżetu środkami publicznymi, czyli dotacją z PISF.

 

Mając świadomość, że pozyskiwanie źródeł finansowania produkcji filmowej jest w obecnych realiach trudne, a przede wszystkim nigdy nie można wykluczyć ewentualności, że zakończy się niepowodzeniem, PISF zdecydował rezerwować dla producenta występującego o promesę 50% kwoty przyznanego dofinansowania. Jeśli jednak umowa o dofinansowanie z Instytutem zostaje ostatecznie podpisana i dochodzi do wypłaty pierwszej raty dotacji, automatycznie zostaje zarezerwowane drugie 50% kwoty przyznanego dofinansowania, ale już z bieżącej alokacji. Do 2009 roku przyznawane promesy nie dochodziły do skutku (tzn. nie podpisywano umowy o dofinansowaniu) w około 50% przypadków. Tymczasem w latach 2009-2010 ten stan uległ zasadniczej zmianie. Obecnie, w ciągu roku nie rozpoczyna etapu produkcji w określonym czasie jedynie ok. 30% projektów, które otrzymały promesy na dofinansowanie. Instytut zareagował natychmiast, już w zeszłym roku zwiększając wysokość rezerwowanej kwoty przyznanej promesy z 50% do 70%.  Niemniej jednak, w ten sposób z 85 mln zł alokacji w ramach Programu Operacyjnego „Produkcja Filmowa” przewidzianych na ten rok, do dyspozycji w sesji 1/2011 mieliśmy jedynie 50 mln zł.  Pozostałe 35 mln zł to środki zablokowane na wypłaty rat filmów, które weszły w produkcję od lata zeszłego roku do marca tego roku.

 

Trzeba też pamiętać, że producenci, mimo wygaśnięcia promesy i nieudanych prób pozyskania innych źródeł finansowania, nie rezygnują ze starań o uzyskanie dotacji z PISF i ubiegają się często o przywrócenie decyzji o dofinansowaniu swoich dobrze ocenionych przez ekspertów projektów. Staję wtedy przed jednym z trudniejszych wyborów: czy przywrócić wygasłą decyzję o przyznaniu dofinansowania dla projektu przygotowanego już do produkcji i mającego pozostałe finansowanie? Czy umożliwić tym samym rozpoczęcie filmu, doceniając zaangażowanie producenta, który zdobył nowe źródła finansowania, a bez dotacji PISF nie może rozpocząć produkcji?

 

W konsekwencji każda taka decyzja zawsze powiększa liczbę wysoko ocenionych przez komisję wniosków oczekujących na decyzję o przyznaniu dofinansowania. Powoduje to sytuację taką jak obecnie: PISF nie ma wystarczającego budżetu w 2011 roku na wsparcie wszystkich projektów, niestety także takich, które uzyskały bardzo dobre oceny eksperckie.

 

Obecnie obowiązujący system ekspercki nie do końca spełnia swoją funkcję selekcyjną. Wydaje się, że ilość udzielonych rekomendacji pozytywnych nie tylko przekracza możliwości finansowe Instytutu, ale także nie odpowiada do końca rzeczywistości. Eksperci w swoich ocenach koncentrują się na wartości artystycznej projektu, natomiast obowiązkiem PISF jest także analiza wiarygodności finansowej planowanej produkcji, odpowiedzialność i wiarygodność producenta, adekwatność budżetu, szanse dystrybucyjne i festiwalowe, czy też dotychczasowe doświadczenia z współpracy producenta z Instytutem. 

 

Jeśli w proponowanym budżecie są jedynie środki własne wnioskodawcy (często w postaci wkładu rzeczowego) oraz wnioskowana kwota z dotacji PISF stanowi 70% i więcej budżetu, w praktyce oznacza to realizację projektu filmowego wyłącznie za środki publiczne. Zjawisko to miało miejsce zwłaszcza w wypadku filmów dokumentalnych i animowanych, nawet tych bardzo dobrze ocenionych.

 

Czy w takiej sytuacji nawet nazwisko uznanego twórcy jest wystarczającym powodem do udzielenia dotacji i powodzenia projektu? W mojej ocenie nie. PISF nie stać na rezerwowanie pieniędzy dla projektów niewiarygodnych, niedopracowanych i nie mających przekonującej struktury finansowania. Nie powinniśmy też powracać do kinematografii państwowej, gdzie źródła publiczne stanowiły właściwie cały budżet filmu.

 

W tej sesji musiałam podjąć wiele trudnych decyzji. Wybierać pomiędzy projektami pozytywnie ocenionymi przez różne komisje eksperckie. Rozstrzygać o braku dofinansowania lub przesunięciu, jeśli to było możliwe, do kolejnej sesji.

 

Muszę też wyjaśnić pewne wątpliwości związane z dofinansowaniem koprodukcji mniejszościowych. W mojej ocenie, PISF nie powinien z zasady angażować się w przedsięwzięcia o charakterze czysto finansowym, pozbawione jakichkolwiek związków z kulturą polską i z minimalnym lub żadnym polskim wkładem twórczym. Wyjątkiem są przypadki, gdy zachowana jest zasada symetrii, czyli producent zagraniczny rewanżuje się zaangażowaniem w projekt polskiego twórcy (tak jest z producentami niemieckimi i skandynawskimi).

 

Udział PISF w produkcji filmu realizowanego przez reżysera zagranicznego dopuszczalny jest wówczas, gdy Polska ma udział koprodukcyjny zgodny z Europejską Konwencją o Koprodukcji tj. minimum 10% przy koprodukcji wielostronnej, 20% przy koprodukcji dwustronnej. Wyjątek dopuszczalny jest w wypadku reżysera będącego obywatelem polskim.  

 

Dwie podjęte decyzje, za które biorę szczególną odpowiedzialność, wymagają szerszego uzasadnienia, zwłaszcza, że stoją w sprzeczności do opinii eksperckich.


Po uzyskaniu dodatkowych ocen eksperckich, zdecydowałam o przyznaniu dotacji w wysokości 6 mln zł filmowi „Miasto” w reżyserii Jana Komasy. Komisja ekspercka oceniła ten projekt jako „średni” i rekomendowała ponownie jego odrzucenie. Mimo szacunku dla ekspertów, nie zgodziłam się z ich oceną i uznałam ją za nie do końca uzasadnioną. Nie wszyscy eksperci tej komisji znali dobrze dotychczasową twórczość filmową Jana Komasy (m.in. „Salę Samobójców”), która jest niewątpliwym dowodem na wyjątkowy talent i dobry warsztat młodego reżysera. Wydaje się także, że eksperci nie wykazali wrażliwości na nowatorską formę scenariusza. Projekt uzyskał też rekomendację historyczną prof. Andrzeja Kunerta  i prof. Władysława Bartoszewskiego. Co warto podkreślić, cieszy się także poparciem Muzeum Powstania Warszawskiego oraz środowisk kombatanckich.

 

Od początku istnienia PISF film o Powstaniu Warszawskim był jednym z naszych priorytetów. Zorganizowaliśmy konkurs scenariuszowy, zachęcaliśmy producentów do wzięcia odpowiedzialności za taki projekt, apelowaliśmy do podmiotów prywatnych i instytucji państwowych wspierających produkcję o deklarację zaangażowania. Byłoby skrajną nieodpowiedzialnością i brakiem konsekwencji powiedzieć w tej chwili: „PISF uniemożliwi produkcję filmu o Powstaniu Warszawskim”. Wierzę jednocześnie, że talent reżyserski, nowoczesny język, wizja artystyczna i niewątpliwa pasja Jana Komasy związana z tym wydarzeniem historycznym przekonają młodych widzów do obejrzenia filmu o Powstaniu Warszawskim.   

 

Zdecydowałam, mimo niskiej oceny ekspertów, o przyznaniu dotacji w wysokości 400 tys. zł filmowi dokumentalnemu „Jan Paweł II. Szukałem Was”. Plan zdjęciowy na całym świecie, wybitni rozmówcy, interesujące archiwalia, próba spojrzenia na postać Jana Pawła II z innej, globalnej perspektywy, ukazanie jego aktywności nie tylko  z punktu widzenia Polski i jego rodaków – odróżnia korzystnie „Jan Paweł II. Szukałem Was” od dotychczasowych tytułów. Jest skierowany przede wszystkim do widza zagranicznego, co nie jest bez znaczenia w przededniu beatyfikacji Jana Pawła II. Jako jeden z niewielu filmów dokumentalnych doczekał się także regularnej dystrybucji w kinach.

 

Szanowni Państwo,

 

Bardzo liczę na to, że te konieczne wyjaśnienia ułatwiły Państwu zrozumienie okoliczności i warunków decydujących o przyznawaniu dofinansowań w sesji 1/2011. PISF udzielił wsparcia wielu interesującym projektom i nowym filmom m.in. Wojciecha Smarzowskiego, Władysława Pasikowskiego, Piotra Szulkina, Sławomira Fabickiego, Piotra Trzaskalskiego, Leszka Dawida czy Małgorzaty Szumowskiej, Katarzyny Rosłaniec i Barbary Białowąs. Dofinansowaliśmy wiele ciekawych i zróżnicowanych tematami filmów dokumentalnych. Obiecujących animacji. W fazie developmentu jest kilka projektów o dużym potencjale. Efektem sesji 1/2011 może być realizacja bardzo dobrych filmów. Wszystko w rękach filmowców. To ich praca i talent w efekcie zdecydują o tym, czy będą to dzieła o wysokich walorach artystycznych i czy staną się ważne dla naszej kinematografii.


Mam świadomość, że na pewno będą też niezadowoleni i rozczarowani. Będzie ich nawet wiele razy więcej, niż tych twórców, którzy w wyniku naszej pomocy finansowej zrealizują swoje projekty. Niestety, środki którymi dysponuje PISF na ten cel, na tle możliwości podobnych instytutów w Europie, są niewielkie.

 

Agnieszka Odorowicz

Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej

 

Wyniki sesji 1/2011 PO Produkcja filmowa

 

15.04.2011