"Zjednoczone Stany Miłości" dobrze przyjęte w Wielkiej Brytanii

Współfinansowany przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej film „Zjednoczone Stany Miłości” w reżyserii Tomasza Wasilewskiego 18 listopada trafił na ekrany kin w Wielkiej Brytanii. Przy tej okazji w brytyjskiej prasie pojawiły się nowe, entuzjastyczne recenzje filmu.

Naród w trakcie przemiany

„To, że »Zjednoczone Stany Miłości« Tomasza Wasilewskiego rozgrywają sie zaraz po euforii, jaka miała miejsce po upadku muru berlińskiego ma niewiele wspólnego z zimną lecz wciągającą trzecią fabułą tego reżysera. Złożona z luźno powiązanych ze sobą historii, które w bardzo przemyślany sposób przeplatają się ze sobą, opowieść Wasilewskiego pokazuje naród w trakcie przemiany z jałowego komunizmu do nowej ery potencjalnego oświecenia, które mają zapewnić nie mniej nie więcej tylko nowe ubrania, sprzęt elektroniczny i plakaty z Whitney Houston. Jednak reżyser w udany sposób skupia się na życiu codziennym czterech kobiet i ich zmaganiach” – podkreśla Matthew Anderson, recenzent cine-vue.com, wyróżniając w swoim tekście kreację aktorską Doroty Kolak.

Zbliżony do dzieł mistrzów

„Film w swojej emocjonalnej intensywności zbliżony jest do dzieł takich mistrzów jak Haneke czy Farhadi. Ciała w tym filmie przypominają postaci wprost z obrazów Luciana Freuda. Ta filmowa wizja jest niczym czyściec” – zachwyca się w swojej recenzji Peter Bradshaw z The Guardian. Wtóruje mu inna recenzentka tego pisma – Wendy Ide: „Pomimo, iż właśnie upadł komunizm, a prawdziwe szczęście wydaje się być tuż za rogiem, rzeczywistość dla czterech bohaterek wygląda zgoła inaczej. Wyblakłe kolory rozmyte przez dym z papierosów i rozpacz sugerują, że próżno będzie liczyć na ich szczęśliwą samorealizację. Utalentowany autor scenariusza i zarazem reżyser Tomasz Wasilewski ma dobre oko zarówno do wymownego operowania obrazem jak i poczucia absurdu, a obie te rzeczy przywołują klimat jak z wczesnych filmów austriackiego reżysera Ulricha Seidla” – podkreśla Ide.

Zniewalający portret kobiecej izolacji

„Wszystkie bohaterki wydają się być w absolutnej niewoli miłosnej, ale szczęście wydaje się być całkowicie poza ich zasięgiem, ponieważ to, co polityczne nie może nie wpływać na życie osobiste, a także na psychikę. Wydaje się, że społeczeństwo wokół nich zachłysnęło się większą wolnością, ale dostępne rozwiązania wydają się zarazem bardzo ograniczające, gdy kraj i jego mieszkańcy próbują się uwolnić od ciężaru przeszłości. Być może zatem tytuł filmu sugeruje raczej zjednoczenie się w emocjonalnym zdystansowaniu i oszukiwaniu siebie samego. »Zjednoczone Stany Milości« to wnikliwy i zniewalający portret kobiecej izolacji w konkretnym społecznym i historycznym kontekście, ale także uniwersalny portret represji, którą zbyt rzadko potrafimy dostrzec” – pisze w swojej recenzji Josh Slater-Williams na łamach portalu VODzilla.co.

Film pokazujący całą gamę uczuć

„Gdyby wciąż żył Krzysztof Kieślowski, najprawdopodobniej rozważałby podjęcie współpracy z dziś 36-letnim Tomaszem Wasilewskim. Obaj używają podobnych środków wyrazu, by opowiadać o Polsce przełomu lat 80. i 90. Ich pamięć zdaje się działać podobnie i udaje im się wykreować poetycki portret pewnej generacji, na życiu której bardzo zaważyła polityka. Kobiety w filmach Kieślowskiego i Wasilewskiego często chcą rozpocząć nowe życie, wolne od przytłaczających zobowiązań i żalu. Wytrwale, lecz na próżno szukają miłości (…). Sceny w filmie Wasilewskiego są bardzo surowe i zwyczajne, a pustka emocjonalna przytłaczająca. Emocje i uczucia są takie same zarówno we Wschodniej, jak i Zachodniej Europie, ale sposób ich wyrażania bardzo różni się od siebie. Wrażliwość zarówno aktorów jak i reżysera pozwalają na szerokie zaprezentowanie zarówno braku wolności duchowej bohaterek. »Zjednoczone Stany Miłości« to film niezwykle wzruszający i uniwersalny, ponieważ w centrum swojej refleksji stawia złożoną psychikę kobiecą. Jest też niezwykle żywym przykładem, jak w skondensowanej atmosferze pokazać całą gamę uczuć” – pisze Maysa Moncao z serwisu dmovies.org.

Sceny zapadające w pamięć

„Tytuł filmu ironicznie interpretuję dwojako – może być to nawiązanie do tego, jak Polacy w roku 1990 w idealistyczny sposób patrzyli na USA jako krainę wolności, zachwyceni dobrobytem, jaki osiągnęło w ich mniemaniu społeczeństwo amerykańskie. Tytuł można także czytać jako odniesienie do poczucia wspólnoty osób, chcących odnaleźć spełnienie – czy to erotyczne czy też emocjonalne w związkach uczuciowych. Tak czy inaczej jest to mroczna perspektywa, wzmocniona przez stronę wizualną filmu – wyblakłe kolory czy monotonną scenerię. To z pewnością nie jest film, który polecałbym na randkę w kinie, nie jest to też sympatyczny film na piątkowe popołudnie (…). Cztery intrygujące i splecione ze sobą historie są niezwykle wciągające, jednak film ten należy pochwalić przede wszystkim za stronę wizualną. Młodemu reżyserowi udało się zaprosić do projektu rumuńskiego autora zdjęć Olega Mutu, jednego ze współtwórców sukcesu nowego kina rumuńskiego. Mutu, Wasilewski oraz osoby odpowiedzialne za scenografię czy kostiumy stworzyli obraz wyprany z kolorów tak bardzo, że może nam się wydawać, iż obejrzeliśmy film czarno-biały (…). wiele scen z tego filmu zapamiętam na dłużej” – podkreśla w swojej recenzji Roy Stafford na stronie globalfilmstudies.com.

Realistyczny i prawdziwy portret kobiet

„Inteligentny i wciągający film Wasilewskiego nie tylko w sposób realistyczny i prawdziwy portretuje kobiety, ale prezentuje problemy nowo rodzącego się społeczeństwa we wczesnej fazie kapitalizmu” – zauważa Chloe Sizer z The Upcoming. „To społeczeństwo, gdzie póki co nie urodzi sie nic nowego, gdzie ludzie żyją w jednakowych domach z betonu, a ich życie toczy sie za zamkniętymi drzwiami.  Podczas kiedy film wydaje się być niezwykle osobisty i po trosze wojerestyczny, to praca kamery czasem nas od tego reżyserskiego zamysłu odwodzi. Reżyser utrzymuje pełen szacunku dystans podczas filmowania niektórych bardziej ekstremalnych scen, ale jest kilka ujęć w filmie wyglądajacych niczym spoglądanie komuś przez ramię, odczłowieczających i być może unikających kontaktu emocjonalnego. Także chronologia w filmie jest wielokrotnie zawieszana i w nieco mylący sposób wznawiana w niezwykłych interwałach” – pisze Sizer.

Wyobcowanie, miłość, desperacja i wolność

„»Zjednoczone Stany Miłości« to nie tyle historia o tym, co ludzie robią ze świeżo odzyskaną wolnością, ale przede wszystkim o lawinie emocji, która temu odzyskiwaniu towarzyszy. Piękno tego filmu leży nie tylko w tym, że mamy szansę obserwowania życia innych ludzi, ale że bohaterowie filmu, a zwłaszcza silne postaci kobiece, mogą stanowić metaforę: starej Polski, obietnicy wolności, wykorzystania i zmiany. Tematami, które wyzierają z niemal każdego kadru tego filmu są: wyobcowanie, miłość, desperacja i wolność” – zauważa Rosalynn Try-Hane w swojej recenzji. „Okazuje się, że kiedy reszta świata świętowała uwolnienie się krajów bloku wschodniego spod panowania Związku Radzieckiego to w życiu kobiet zamieszkujących te kraje niewiele było zmian na lepsze” – konkluduje autorka.

„Zjednoczone Stany Miłości” Tomasza Wasilewskiego można oglądać w kinach w Wielkiej Brytanii od 18 listopada. Za dystrybucję filmu jest odpowiedzialna firma Matchbox Films.

Nominacja do Europejskiej Nagrody Filmowej 2016

Autor scenariusza do filmu „Zjednoczone Stany Miłości” Tomasz Wasilewski (także reżyser filmu) powalczy o Europejską Nagrodę Filmową 2016 dla Najlepszego Europejskiego Scenarzysty. Gala wręczenia 29. EFA odbędzie się 10 grudnia 2016 we Wrocławiu. 

Marta Sikorska

28.11.2016